`

Kto odpowiada za śmierć 4 osób na S7 w Mierzawie? Internauci mają teorię

2 min. czytania
27.08.2025 17:29
Obserwuj nas na Google

Internauci obwiniają drogowców za wypadek na S7 w Mierzawie, mimo że pojazdy koszące były odpowiednio oznakowane i zabezpieczone, a policja nie zgłosiła zastrzeżeń. GDDKiA zabiera głos, a służby proszą o kontakt bezpośrednich świadków zdarzenia.

Wypadek na S7
fot. PAP/KP PSP Jędrzejów

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności wypadku na S7 w Mierzawie.
  • Dlaczego internauci obwiniają drogowców za wypadek.
  • Które środki bezpieczeństwa zostały zastosowane podczas koszenia pobocza.
  • Co robi policja, aby ustalić przyczyny wypadku.

Wypadek busa na S7. W Mierzawie zginęły cztery osoby

W poniedziałek na drodze ekspresowej S7 w Mierzawie (woj. świętokrzyskie) doszło do tragicznego wypadku. Bus z ogromną siłą uderzył tam w ciągnik rolniczy, koszący pobocze drogi. Cztery osoby podróżujące busem zginęły na miejscu. Sam pojazd wyglądał, jakby doszło w nim do eksplozji.

Po medialnych publikacjach w sieci pojawiła się masa komentarzy. Niektórzy internauci obwiniali za wypadek drogowców. Teraz policja szuka świadków zdarzenia i nagrań, które mogłyby pomóc w ustaleniu okoliczności tragedii na S7 w Mierzawie. O sprawę w GDDKiA pytał reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski.

Wypadek w Mierzawie. Internauci obwiniają drogowców

Małgorzata Pawelec-Buras z kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wyjaśnia, że "koszące pojazdy były odpowiednio oznakowane i znajdowały się na pasie awaryjnym". - Obecna na miejscu policja nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń dotyczących sposobu prowadzenia prac - wyjaśnia. 

Redakcja poleca

W momencie wypadku na drodze obowiązywała zmiana organizacji ruchu, o czym informowała specjalna tablica. Było też ograniczenie prędkości do 90 km na godzinę, a koszący trawę traktor poprzedzały specjalne pojazdy. Jeden z nich był wyposażony w specjalną poduszkę uderzeniową. To, jak doszło do tragedii mimo zabezpieczeń, wciąż stanowi zagadkę. Policja prosi bezpośrednich świadków zdarzenia o kontakt.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET