`

„Ludzki błąd, ktoś niewłaściwie kliknął”. Nowe informacje ws. wycieku danych milionów Polaków

2 min. czytania
13.08.2026 09:26
Obserwuj nas na Google

- Jeśli wierzyć specjalistycznym portalom, to u źródeł cyberataku, w wyniku którego wypłynęły dane zdrowotne 19 mln Polaków, był ludzki błąd - mówił Michał Gramatyka. Wiceminister cyfryzacji skomentował w ten sposób gigantyczny wyciek danych medycznych firmy MyDr, do którego doszło w środę. 

Wyciek danych
fot. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka, Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wycieku danych z firmy MyDr.
  • Dlaczego zaleca się zastrzeżenie numeru PESEL.
  • Co mówi rząd o skali incydentu i podjętych działaniach.

„Ludzki błąd”. Wiceminister o wycieku danych milionów Polaków

W środę została ujawniona informacja o cyberataku na firmę MyDr - jedną z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej - w wyniku którego wyciekły dane m.in. o lekach i receptach 19 mln Polaków. - Została okradziona prywatna firma, która zajmuje się produkcją oprogramowania dla jednostek służby zdrowia. I do tego temu przedsiębiorcy ktoś ukradł dużą paczkę danych – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.

- Jeśli wierzyć specjalistycznym serwisom - bo z uzyskanych przez nie danych wynika, jaka była mechanika ataku - gdzieś po drodze ktoś musiał coś niewłaściwego kliknąć. Z publikacji na specjalistycznych portalach wynika, że to może być jakiś Hindus, analiza języka pokazuje, że to może być ktoś z tego regionu - dodał. Zaapelował też do Polaków, by każdy zastrzegł swój PESEL, ale jego zdaniem „nie ma powodu do paniki”. Jednocześnie przyznał, że „nie mamy żadnej pewności, że dane nie zostały upublicznione”. - Nie wiemy, gdzie te dane są, pewnie w posiadaniu przestępców - stwierdził. 

Redakcja poleca

W środę wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski po posiedzeniu Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa w związku z cyberatakiem na firmę MyDr poinformował, że wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. - Mamy do czynienia z niebywałym i bardzo dużym incydentem w zakresie bezpieczeństwa polskiej infosfery - ocenił. Dane, które wyciekły dotyczą blisko 19 milionów osób, które w różnych kategoriach korzystały z wsparcia medycznego.

Gawkowski zapewnił, że jest w stałym kontakcie z ministrem-koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem, z szefową resortu zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą oraz z prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosławem Wróblewskim. Również zaapelował do Polek i Polek, żeby zastrzegli swój numer PESEL. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET