„Kula śnieżna ruszyła”. Pierwsze ofiary Wołynia odzyskały nazwiska po 80 latach
Przełomowe wieści z zachodniej Ukrainy. Naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego zidentyfikowali pierwsze ofiary zbrodni wołyńskiej we wsi Puźniki. Dzięki zaawansowanym badaniom genetycznym i antropologicznym, jeszcze w tym roku na bezimiennych dotąd mogiłach pojawią się tabliczki z nazwiskami zamordowanych. To otwiera drogę do kolejnych identyfikacji w masowych grobach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak naukowcom udało się zidentyfikować pierwsze ofiary zbrodni wołyńskiej.
- Dlaczego identyfikacja ofiar jest porównywana do efektu kuli śnieżnej.
- Co utrudnia przypisanie nazwisk do konkretnych ofiar w masowych mogiłach.
- Które aspekty badania mogą przyspieszyć identyfikację kolejnych ofiar.
Przełom w badaniach nad zbrodnią wołyńską. Zidentyfikowano pierwsze ofiary
Ważny przełom w badaniach nad ofiarami zbrodni wołyńskiej. Jak dowiedziało się Radio ZET, zespół naukowców prof. Andrzeja Ossowskiego z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego zidentyfikował pierwsze ofiary z masowej mogiły we wsi Puźniki w zachodniej Ukrainie.
To oznacza, że jeszcze w tym roku na grobach pojawią się pierwsze naziska zamordowanych ponad 80 lat temu osób. Zespół naukowców pod wodzą prof. Andrzeja Ossowskiego pracował nad sprawą od ponad roku. Teraz - jak mówi sam profesor - będzie już łatwiej, bo pierwsze identyfikacje pociągną za sobą kolejne.
- To jest trochę jak taka kula śnieżna. Jedna zidentyfikowana osoba napędza kolejne typowania i kolejne identyfikacje. Na ten moment mamy wytypowana kilka ofiar, więc na pewno na kilku krzyżach pojawią się imiona i nazwiska - dodaje profesor.
"Tam pochowane są całe rodziny"
Badacz wyjaśnia, że w masowych mogiłach pochowane są całe rodziny. - To też powoduje, że musimy szukać kolejnych osób spokrewnionych, czy sięgać do pogłębionej analizy antropologicznej i medycznej, żeby rozróżniać ofiary. Musimy też pamiętać, że my, jako genetycy, jesteśmy w stanie grupowo zidentyfikować te osoby, ale później wchodzi antropologia i analizy medyczne - mówi.
- Tak dla przykładu, jeśli mamy rodzinę, w której zginęła matka i trójka dzieci, to przypisanie nazwiska do konkretnej ofiary jest możliwe dopiero po ustaleniu tych cech szczególnych, czyli m.in. wieku, płci, bo na tej podstawie te osoby rozróżniamy - wyjaśnia prof. Ossowski.
Badacze będą szukać drugiej masowej mogiły w Puźnikach
Ekspert nie ukrywa, że przedsięwzięcie jest naprawdę dużym wyzwaniem. - Ale już jesteśmy blisko. Myślę, że identyfikacja ofiar zbrodni wołyńskiej to jest na pewno wydarzenie przełomowe i w najbliższym czasie to się stanie - dodaje.
Przypomnijmy, że w 2025 roku badacze znaleźli masowy grób, w którym pochowano co najmniej 43 osoby. - Dzisiaj możemy już stwierdzić, że w tym grobie brakuje nam ofiar, a to potwierdza ustne informacje świadków, którzy wspominali, że ofiary zostały pochowane w dwóch masowych mogiłach - mówi prof. Ossowski.
Prace zostaną wznowione w czerwcu. Badacze mają nadzieję, że uda się wtedy odnaleźć drugą z masowych mogił w Puźnikach.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET