Kuracjuszka pojechała do Ciechocinka. Oto co zastała. "Rosło we mnie obrzydzenie"
Ciechocinek jest jednym z najsłynniejszych polskich uzdrowisk. Każdego roku przyjeżdżają tutaj tłumy turystów i kuracjuszy. Nie wszystkim jednak pobyt w Ciechocinku przypada do gustu. - Nie tego oczekiwałam po uzdrowisku - powiedziała po turnusie jedna z kuracjuszek w rozmowie z "Faktem".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co nie spodobało się kuracjuszce w Ciechocinku.
- Co kobieta oceniła pozytywnie.
- Z którym innym uzdrowiskiem porównała Ciechocinek.
Kobieta pojechała do Ciechocinka. Nie kryje rozczarowania
Ciechocinek to popularne uzdrowisko, przyciągające wielu kuracjuszy i turystów. Słynny kompleks tężni, park zdrojowy czy rozbudowana infrastruktura sanatoryjna stawiają go w czołówce, jeśli chodzi o miejscowości uzdrowiskowe w Polsce. Nie wszystkim jednak podoba się pobyt w Ciechocinku, o czym opowiedziała rozmowie z "Faktem" pani Krystyna, jedna z kuracjuszek. Kobieta pojechała do uzdrowiska w ramach NFZ - jak podkreśliła - czekała na wyjazd z niecierpliwością. - Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna, a moje oczekiwania zostały brutalnie zweryfikowane - powiedziała.
Tym, co nie spodobało się kobiecie, był hałas i zachowanie części kuracjuszy. - Od samego początku byłam w szoku. Już pierwszego wieczoru zaczęły się głośne imprezy i huczne zabawy. Mam 78 lat i przyjechałam na zabiegi, a nie dancingi. Te jednak nie są problemem, bo były w innej części ośrodka. Ale sąsiedzi słuchali głośno muzyki, a cienkie ściany nie pozwalały się wyspać. Nie tego oczekiwałam po uzdrowisku - nie kryła pani Krystyna.
Kuracjuszka zawiedziona Ciechocinkiem
Problemów okazało się być jednak więcej. Zdaniem kuracjuszki w sanatorium, do którego ją przydzielono, panował bałagan. - Brudne, klejące się stoły, brak higieny w łazienkach, a do tego kurz w pokoju. Z każdą godziną rosło we mnie obrzydzenie, a chęć do dalszego pobytu zanikała - opisała.
Plusem Ciechocinka były natomiast zabiegi i opieka na wysokim poziomie. Kobieta porównała jednak Ciechocinek z Polanicą-Zdrojem, gdzie była kilka lat wcześniej. - Tam wszystko było jak w bajce: elegancko, czysto i spokojnie. Personel był uprzejmy, a jedzenie wyśmienite. W Ciechocinku zaś brakowało mi profesjonalizmu i czystości - dodała kuracjuszka.
Źródło: Radio ZET / "Fakt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET