Kuracjuszka wróciła z sanatorium, pokazała zdjęcia. W sieci wrze. "Co to może być?"
Takiej niespodzianki kuracjuszka się nie spodziewała. Po powrocie z sanatorium zauważyła na swoim ciele podejrzane zaczerwienienia. Kobieta opublikowała zdjęcia w sieci, a internauci nie mieli wątpliwości, co było powodem nietypowych śladów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O co zapytała kuracjuszka.
- Jakie były komentarze internautów.
- Czy wcześniej w sanatoriach dochodziło do podobnych sytuacji.
Pluskwy w sanatorium
Pobyt w sanatorium to okazja do zadbania o własne zdrowie. Czasem jednak zdarzają się przykre niespodzianki. Taka przydarzyła się jednej z kuracjuszek, która po powrocie z sanatorium zauważyła na swoim ciele czerwone ślady. Kobieta opublikowała ich zdjęcia na jednej z facebookowych grup poświęconych tematyce wyjazdów do sanatoriów.
"Czy ktoś wrócił ze sanatorium z takimi dolegliwościami? Co to może być?" - zapytała autorka wpisu, który - jak się okazało - wywołał niemałe emocje wśród internautów. Pojawiło się pod nim niemal 300 komentarzy. Internauci nie mieli wątpliwości, że ślady na ciele kobiety to efekt obecności pluskiew w sanatorium.
W sieci zawrzało. "To ugryzienia po pluskwach"
"To ugryzienia po pluskwach"; "Ugryzienie pluskiew, ja kiedyś wróciłam z sanatorium z wszami"; "Pluskwy. Proszę sprawdzić rzeczy osobiste. Może do domu pani przywiozła"; "To jest ugryzienie po pluskwach, jestem pewna i wiem, co piszę. Najgorsze jest to, że jak rozpakowałeś torbę, a ubrań nie wygotowałaś, torby nie zrobiłaś parownicą, to masz je w domu. Tępienie tego świństwa jest straszne, mój blok cały musiał być pryskany 3-krotnie, mieszkanie po mieszkaniu" - komentowali internauci.
Niektórzy radzili kobiecie, by ze śladami udała się do dermatologa. "Wygląda jak uczulenie lub ugryzienie, więc najlepiej iść do lekarza"; "A kiedy to się pojawiło? Jeśli jeszcze tam, w sanatorium, to trzeba było pokazać lekarzowi lub pielęgniarkom. A jeśli teraz, to radzę pójść do dermatologa"; "Ja dostałam coś podobnego po kąpieli perełkowej"; "Może być uczulenie na któryś z zabiegów" - pisali.
Problem z pluskwami nie jest nowością w polskich sanatoriach. Przed rokiem głośno było o sytuacji w jednym z ośrodków w Ciechocinku. Wtedy kuracjuszki również skarżyły się na pogryzienia przez pluskwy. - Wmówiono mi, że to komary. Też zaczęłam w to wierzyć, ale moje współlokatorki też miały te same rany. Powtarzało się to każdej nocy. Byłyśmy praktycznie od samego pobytu narażone na cierpienia psychiczne i fizyczne - mówiła jedna z kobiet.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET