`

Kobiety przeżyły koszmar w Ciechocinku. "Powtarzało się każdej nocy"

3 min. czytania
03.10.2024 14:03
Obserwuj nas na Google

W jednym ze szpitali uzdrowiskowych w Ciechocinku kuracjuszki zostały dotkliwie pogryzione przez pluskwy. Kobiety złożyły skargę do dyrektora placówki i zawiadomiły sanepid oraz NFZ. -  Na pewno będziemy ubiegać się o odszkodowanie. To nie do pomyślenia, żeby w tak rozsławianym Ciechocinku były takie warunki - powiedziała jedna z kobiet w rozmowie z lokalnymi mediami.

Ciechocinek
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER / Marek BAZAK/East News (zdj. ilustr.)

Pluskwy w uzdrowisku w Ciechocinku

Pobyt w Szpitalu Uzdrowiskowym "Dom Zdrojowy" w Ciechocinku miał być okazją do wypoczynku i nabrania sił po pobycie w szpitalu. Dla kuracjuszek okazał się być jednak koszmarem. Wszystko przez pluskwy, które już pierwszego dnia pobytu dały o sobie znać. - Wmówiono mi, że to komary. Też zaczęłam w to wierzyć, ale moje współlokatorki też miały te same rany. Powtarzało się to każdej nocy. Byłyśmy praktycznie od samego pobytu narażone na cierpienia psychiczne i fizyczne - opowiedziała jedna z kuracjuszek w rozmowie z portalem aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl.

Kobiety zostały przeniesione do innych pokoi, ale okazało się, że sytuacja wcale nie uległa poprawie. Miały pojawiać się "kolejne bolesne ślady, nie tylko po ugryzieniach pluskiew". Cały turnus trwał 21 dni. - Coraz więcej mieszkańców skarżyło się na bąble, a lekarz mówił, że to komar. Tu nie ma komarów, na noc zamykamy okna i nie włączamy świateł, żeby nie przyciągać jakichś owadów - powiedziała portalowi kobieta i dodała: - To był pobyt po pobycie szpitalu, ale nie odpoczęłam i nie nabrałam sił.

Redakcja poleca

Kuracjuszki zgłosiły sprawę do dyrektora placówki. Wtedy w budynku miało się zacząć wielkie sprzątanie. Wciąż jednak warunki były dalekie od ideału. - Od czasu naszej skargi do dyrektora obiektu zaczęło się w końcu sprzątanie, bo w budynku panował brud, śmierdzące kanapy w górnych korytarzach i różne insekty w łazienkach, ćmianki, larwy. Na dodatek zapchane wiecznie WC. Na naszą prośbę o wymianę WC pani pokojowa powiedziała, że mamy spłukiwać kał miską z wodą. Jesteśmy po operacjach z zakazem schylania - powiedziała portalowi aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl jedna z kobiet. Pogryzione przez pluskwy kuracjuszki domagają się zwrotu poniesionych kosztów. Musiały bowiem wdrożyć dodatkowe leczenie i zakupić maść na ugryzienia.

O sprawie poinformowano sanepid i NFZ

- Byłam u dermatologa, otrzymałam zaświadczenie, że zostałam pogryziona przez pluskwy i inne insekty. Na pewno będziemy ubiegać się o odszkodowanie. To nie do pomyślenia, żeby w tak rozsławianym Ciechocinku były takie warunki. To upodlenie człowieka. Na dodatek w deszcz musiałam iść do lekarza, a przecież byłam na leczenie sanatoryjnym, bo utrudniano nam wizyty w sanatorium - dodała kobieta. O sprawie został poinformowany także aleksandrowski sanepid oraz NFZ.

Portal aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl skontaktował się z prezesem zarządu Uzdrowiska Ciechocinek S.A., dr Marcinem Zajączkowskim. - Obiekty należące do Spółki podlegają regularnej dezynsekcji i deratyzacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami sanitaryjnymi. W przypadku podejrzenia wystąpienia insektów, natychmiast wdrażamy procedury, w ramach których pacjenci są przenoszeni do innych pomieszczeń, a w ich pokojach przeprowadzana jest dezynfekcja. Profilaktycznie, odbywa się ona także w pokojach, do których przeniesiono poszkodowanych pacjentów, zaraz po ich wyjeździe. Chcę nadmienić, iż w takich przypadkach nadzór nad realizacją działań zapobiegawczych w obiekcie prowadzą również służby sanitarne - wyjaśnił prezes.

Podkreślił, że pojawienie się pluskiew nie musi wynikać ze złych warunków. Tego typu insekty często są przynoszone do pokoi hotelowych z zewnątrz. Jeśli chodzi o zwrot kosztów, dr Zajączkowski zadeklarował, że "jeśli pacjentki poniosły dodatkowe koszty, zostaną one zwrócone".

Źródło: Radio ZET / aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET