`

Ciała młodych osób w kałuży krwi. Jest podejrzany. "Zobaczył demony i zaczął z nimi walczyć"

2 min. czytania
16.01.2023 17:19
Obserwuj nas na Google

W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Widzew zarzuty usłyszał 35-latek podejrzany o zabójstwo mężczyzny i kobiety - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Zabitych znaleziono w kałuży krwi na schodach dawnej fabryki przerobionej na mieszkania. Podejrzany miał twierdzić, że "zobaczył demony i zaczął z nimi walczyć".

Łódź
fot. PAP

Tragedia rozegrała się w nocy z soboty na niedzielę w budynku przy ulicy Tymienieckiego w Łodzi, gdzie w dawnej fabryce urządzono mieszkania, tzw. lofty. Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, policja została powiadomiona o odnalezieniu w korytarzach budynku dwóch zakrwawionych osób - 34-latka i 30-latki.

Łódź. Ciała młodych osób w kałuży krwi. 35-latek z zarzutami

- Jak się okazało na pierwszej kondygnacji, w pobliżu windy leżała zakrwawiona kobieta. Podjęta próba jej reanimacji była bezskuteczna. Piętro wyżej natomiast, nieopodal mieszkania, w którym doszło do zdarzenia, znaleziono ciało mężczyzny - relacjonował w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Redakcja poleca

- Na ciele obu ofiar ujawniono bardzo liczne rany. Zarówno w mieszkaniu, jak i na zewnątrz widoczne były ślady krwi. Zabezpieczono nóż kuchenny - prawdopodobne narzędzie zbrodni. W lokalu znaleziono butelki po alkoholu i prawdopodobnie substancje psychotropowe - zaznaczył. W niedzielę nad ranem na ul. Piotrkowskiej policjanci zwrócili uwagę na dobijającego się do jednego z kościołów mężczyznę.

 - Był bardzo pobudzony, nie miał na sobie kurtki. Kontakt z nim był praktycznie niemożliwy. Na jego ciele i odzieży ujawniono ślady krwi. [...] Mężczyzna przewieziony został do pobliskiego szpitala, gdzie stwierdzono, że znajduje się pod wpływem środków odurzających. Po odtruciu został zatrzymany. Stwierdzono, że to 35-latek, który w sobotę w godzinach południowych wynajął mieszkanie, w którym doszło do tragedii - podkreślił Kopania.

Po południu w sobotę 30-latka, 34-latek i 35-latek, samochodem kobiety przyjechali na ulicę Tymienieckiego, zajmując wynajęty na jedną dobę lokal. Od tego czasu praktycznie cały czas tam pozostawali. Tylko raz mężczyźni udali się na pobliską stację benzynową, gdzie zakupili alkohol, a następnie wrócili - Krzysztof Kopania, Prokuratura Okręgowa w Łodzi

- Mężczyźni znali się już od dawna, natomiast rok wcześniej 35-latek poznał kobietę, z którą następnie w trójkę przyjechali do Łodzi z jednego z miast województwa łódzkiego - wyjaśnił.

35-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu zbrodni. - Z jego wyjaśnień wynika, iż nie pamięta samego momentu ataku. Potwierdził, że wynajął mieszkanie, w którym ze znajomymi spożywali piwo i zażywali środki odurzające. Jak twierdzi, w pewnym momencie "usłyszał głosy i zobaczył demony, zaczął z nimi walczyć". Następnie wybiegł z mieszkania. W poniedziałek prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego - podsumował prokurator Kopania.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET