`

Pijana matka na podłodze, obok "dziecko w zakrwawionej bluzeczce". Dramat w Łodzi

2 min. czytania
27.02.2025 15:17
Obserwuj nas na Google

W środę późnym wieczorem wezwano policję do awantury rodzinnej na łódzkich Bałutach. Na miejscu zastano nagą i kompletnie pijaną 25-latkę, która leżała na podłodze. W mieszkaniu było również trzymiesięczne dziecko w brudnej, zakrwawionej bluzeczce z siniakami i zadrapaniami. Sprawą zajęła się prokuratura. 

Policja
fot. Beata Zawrzel/REPORTER
  • Prokuratura bada okoliczności narażenia na bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia lub życia trzymiesięcznej dziewczynki
  • Dziecko znaleziono w środę wieczorem w mieszkaniu z licznymi zadrapaniami i siniakami na różnych częściach ciała 
  • Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że wcześniej nie było żadnych sygnałów wskazujących na to, że w rodzinie może dziać się coś złego

Horror w mieszkaniu w Łodzi. "Maleńkie dziecko w zakrwawionej bluzeczce"

Odgłosy awantury i płacz dziecka zaniepokoiły w środę wieczorem mieszkańców bloku przy ulicy Mikołaja Reja w Łodzi, którzy wezwali policję. Osoby biorące udział w akcji opowiedziały w rozmowie z TVN24, że "nie była to żadna melina, a zwykły, zadbany lokal". Podczas interwencji w otwartym mieszkaniu znaleziono nagą, kompletnie pijaną 25-latkę, która leżała na podłodze. Kobieta była przytomna, jednak nie dało się nawiązać z nią kontaktu. - Od razu zwróciliśmy uwagę na maleńkie dziecko w brudnej, zakrwawionej bluzeczce i przepełnionej pieluszce. Dziewczynka była brudna, wyraźnie wystraszona. Na jej twarzy było widać liczne otarcia i zdrapania - przekazali rozmówcy TVN24. 

Na miejsce wezwano również ratowników medycznych. U dziecka stwierdzono liczne zadrapania i siniaki na różnych częściach ciała. Ze względu na ograniczony kontakt z pijaną matką, dziewczynką zaopiekowali się sąsiedzi. Ostatecznie matkę z dzieckiem przewieziono do szpitala, niedługo później na miejscu zjawił się także 32-letni ojciec dziewczynki. - Mężczyzna posiadał przy sobie narkotyki i został zatrzymany - przekazała asp. Kamila Sowińska w rozmowie z TVN24. 

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że wcześniej nie było żadnych sygnałów wskazujących na to, że w rodzinie może dziać się coś złego. - Obecnie wyjaśniane są okoliczności przedmiotowego zdarzenia pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź Bałuty. O tym fakcie powiadomiony zostanie również sąd rodzinny. Wstępna kwalifikacja zdarzenia to narażenie dziecka na niebezpieczeństwo - dodała asp. Sowińska. Za takie przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Kara może być jednak wyższa, jeśli na niebezpieczeństwo dziecko naraża osoba, na której ciąży obowiązek opieki. 

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET