Mężczyzna poszedł na ryby i zaginął. Spełnił się najczarniejszy scenariusz
Tragedia w Luchowie w województwie wielkopolskim. Z jeziora wyłowiono ciało 65-latka, który w poniedziałek wyszedł na ryby i ślad po nim zaginął. Czynności na miejscu prowadzą policjanci pod nadzorem prokuratora.
W poniedziałek 29 kwietnia w godzinach popołudniowych 65-latek postanowił wybrać się na ryby. Mężczyzna poinformował o tym rodzinę i poszedł nad jezioro w pobliżu miejscowości Luchowo w województwie wielkopolskim.
Gdy zapadł wieczór, a wędkarz wciąż nie wracał, rodzina postanowiła zgłosić jego zaginięcie. Sprawą zajęli się policjanci, którzy rozpoczęli poszukiwania. We wtorek rano okazało się, że spełnił się najczarniejszy scenariusz.
65-latek utonął w jeziorze koło Luchowa. Służby ustalają przyczyny tragedii
- O godzinie 6:30 na tafli wody zostało zauważone ciało 65-latka - powiedziała w rozmowie z portalem RadioZET.pl st. sierż. Magdalena Mróz z Komendy Powiatowej Policji w Pile. Na miejsce zadysponowano strażaków, którzy wyciągnęli zwłoki mężczyzny na brzeg. Czynności prowadzą teraz policjanci pod nadzorem prokuratora.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET