`

Łukasz poleciał do Tajlandii, słuch o nim zaginął. Nagły zwrot w sprawie

2 min. czytania
15.10.2024 13:00
Obserwuj nas na Google

Łukasz Łabenda miał zwiedzać Tajlandię. Poleciał do Azji, ale potem przepadł bez śladu. Zrozpaczona rodzina szuka 24-latka. Teraz w sprawie pojawił się nowy trop. Okazuje się, że oprócz Łukasza szukano także jego znajomego, Tomasza.

Łukasz Łabenda zaginął
fot. Archiwum prywatne

Łukasz Łabenda miał zwiedzać Tajlandię

Łukasz Łabenda ze Śremu w Wielkopolsce poleciał do Tajlandii w celach turystycznych. Przez cały czas pozostawał w kontakcie ze swoją mamą, której przesyłał zdjęcia, na bieżąco informując o miejscu swojego pobytu. 2 października 24-latek miał wrócić do kraju z przesiadką w Abu Zabi. Jeszcze rano kontaktował się z bliskimi, niestety od tego czasu telefon Polaka milczy.

Rodzina zgłosiła zaginięcie Łukasza na policję. Mama 24-latka zwróciła się o pomoc także do biura detektywistycznego prowadzonego przez Dawida Burzackiego. Ustalono, że mężczyzna wyleciał z Tajlandii i wylądował w Wiedniu. — Tutaj trop się urywa. Ustaliliśmy, że poza kontaktem z matką w dniu zaginięcia, rzekomy ostatni kontakt, miał jeszcze kontakt telefoniczny z dwiema osobami — mówił Onetowi Dawid Burzacki, szef zespołu polskich detektywów.

Redakcja poleca

Łukasz Łabenda zaginął. Rodzina szukała także Tomasza J.

Detektywom udało się także ustalić, że Łukasz podróżował koleją. Na fotografii wysłanej przez 24-latka uwieczniono magazyn podróżniczy, który można znaleźć w austriackich pociągach OBB. - Obecnie ustalamy, którym pociągiem i w jakim kierunku z Wiednia wyruszył w dalszą drogę — przekazał Burzacki.

To jednak nie wszystko. Natrafiono także na inny trop w sprawie. Okazuje się, że oprócz Łukasza Łabendy zaginął także jego znajomy, Tomasz J., z którym 24-latek pracował w Holandii. Ich zaginięcia w odstępie tygodnia zgłosiły na policję w Śremie zaniepokojone rodziny. Mężczyzna został odnaleziony w jednym z aresztów we Francji. Jak dodał Burzacki, który wcześniej rozmawiał z siostrą Tomasza J., mężczyzna usłyszał zarzuty karne dotyczące przestępczości narkotykowej. Według detektywów Łukasz Łabenda mógł zostać zatrzymany przez służby za granicą lub nadal się ukrywa.

- Nawet gdyby się okazało, że został zatrzymany przez policję, to w pewnym sensie byłaby to dla mnie dobra wiadomość, ponieważ miałabym pewność, że moje dziecko żyje. W dalszym ciągu apeluję do wszystkich osób o pomoc w poszukiwaniach i przekazywanie informacji. Łukasz jest moim jedynym dzieckiem. Synu, jeśli to czytasz, odezwij się! Nawet z najtrudniejszej sytuacji można znaleźć wyjście - apelowała w rozmowie z portalem Joanna Łabenda. Przypomnijmy, Łukasz ma około 180 cm wzrostu, średnią budowę ciała, krótkie włosy koloru ciemny blond, oczy koloru szarego, tatuaże na prawej i lewej ręce, a także pieprzyk w okolicach potylicy.

Źródło: Radio ZET/Onet/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET