`

Wpadka Macierewicza w Sejmie. „Ta freudowska pomyłka nie jest przypadkowa”

3 min. czytania
07.11.2024 11:01
Obserwuj nas na Google

Awanturą skończyło się sejmowe wystąpienie Antoniego Macierewicza, nad którym zebrały się czarne chmury po publikacjach raportów dotyczących pracy podkomisji smoleńskiej oraz rosyjskich wpływów w Polsce. Poseł PiS zaliczył wpadkę: zwracając się do parlamentu „wysoki sądzie” zamiast „wysoka izbo”, co zdaniem wiceministra obrony Cezarego Tomczyk dobitnie pokazało, gdzie myślami jest „twórca kłamstwa smoleńskiego”, jak nazwał byłego szefa MON.

Antoni Maciereiwcz w Sejmie
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Macierewicz w Sejmie. Awantura o podkomisję smoleńską

Antoni Macierewicz podczas swojego wystąpienia w Sejmie odniósł się do raportu MON na temat pracy podkomisji smoleńskiej. W trakcie przemówienia poseł PiS zwrócił się do zebranych „wysoki sądzie”, po czym szybko poprawił się na „wysoka izbo”. - Ale sąd będzie w tej sprawie, bo to jest przestępstwo! - grzmiał z mównicy.

Macierewicz oskarżył zespół Cezarego Tomczyka o bezprawne przejęcie 174 tysięcy stron dokumentów i 15 terabajtów danych podkomisji smoleńskiej. Według Macierewicza zespół ten „miał obowiązek wystąpić do Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu” w celu uzyskania dostępu do materiałów. Zdaniem posła PiS złamanie ustawy w tej kwestii jest przestępstwem, a on sam zamierza skierować zawiadomienie do prokuratury. - Nie można bowiem działać bezprawnie celem intencji politycznej atakowania informacji o zbrodni smoleńskiej. Nie można działać bezprawnie - podkreślał Macierewicz.

Oglądaj

Po tych słowach wyłączono mu mikrofon, jednak poseł PiS pozostał jeszcze chwilę na mównicy, próbując krzyczeć coś do posłów. Wicemarszałkini Sejmu Dorota Niedziela trzykrotnie prosiła Macierewicza o opuszczenie mównicy.

Posłowi odpowiedział Cezary Tomczyk, który w ostrych słowach skomentował postawione zarzuty. - Ta freudowska pomyłka pana Macierewicza, że zwraca się do Sejmu „wysoki sądzie”, nie jest przypadkowa. Bardzo cieszę się, że pan się już przyzwyczaja. Rzeczywiście proszę się do tego bardzo dobrze przygotować - powiedział Tomczyk, zwracając się do adwersarza.

Redakcja poleca

Tomczyk podkreślił, że artykuł 134 ustawy o lotnictwie cywilnym stanowi, iż „zgoda sądu wymagana jest tylko wtedy, gdy wyniki badań mogą być udostępnione w celach innych niż cel zapobiegania wypadkom lotniczym wyłącznie na potrzeby postępowania przygotowawczego, sądowego lub sądowo-administracyjnego”. W związku z tym, zdaniem Tomczyka, zespół ministra obrony narodowej był uprawniony do dostępu do całości materiałów podkomisji smoleńskiej.

- To jest klucz w tej sprawie. Ten zespół nie zajmował się wyjaśnieniem przyczyn katastrofy. On się zajmował panem (Macierewiczem - red.), podkomisją smoleńską, on się zajmował rzetelnością tego, co pan przygotował - wskazywał Tomczyk. - Dzisiaj z całą stanowczością możemy stwierdzić, że to było nierzetelne, niecelowe i oszukańcze – dodał.

Macierewicz chce ukryć raport? „Dlaczego w ogóle to pokazaliście”

Tomczyk wyraził zadowolenie, że Macierewicz nie kwestionuje ustaleń raportu, a jedynie próbuje zapobiec pokazaniu go opinii publicznej. - Pan dzisiaj próbuje ukryć prawdę. Pana wystąpienie dzisiaj nie polega na tym, że pan mówi „elementy w tym raporcie zostały zrobione źle”, pan mówi, „dlaczego w ogóle to pokazaliście” – stwierdził wiceminister obrony narodowej.

- Gdybym był panem, to bardzo bym się przejmował, co pana spotka. Intuicja mi podpowiada, że prokuratura się bardzo szybka panem zajmie. 41 zawiadomień, które wpłynęło jest bardzo konkretne i celowe - zaznaczył Tomczyk.

Redakcja poleca

- Ludzie zadają pytania: czemu pan jeszcze jest posłem i czemu pan nie siedzi. Stworzyliście system, w którym każdy polityk PiS miał być bezkarny. Ten system się skończył i zawalił. Każdy będzie równy wobec prawa - podkreślił Tomczyk. Dodał, że usłyszał od Rafała Trzaskowskiego, że jeśli ten zostanie prezydentem, to nie ułaskawi Antoniego Macierewicza. - Jest pan twórcą kłamstwa smoleńskiego - podsumował Tomczyk.

Na słowa Tomczyka Macierewicz zareagował krótkimi komentarzami, ironicznym kiwaniem głową i okrzykami. W swoim kolejnym wystąpieniu nazwał słowa Tomczyka „propagandą kłamstw i oszustw”, która ma jedynie działać na rzecz Władimira Putina. - Pan dzisiaj mówi o Putinie? Panie Macierewicz, to nie ja się spotykałem z obywatelami Federacji Rosyjskiej tylko pan. (...) Jest pan ostatnim, który może dzisiaj mówić o kwestii rosyjskiej - odparł Tomczyk.

Źródło: Radio ZET/Sejm

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET