Maja Chwalińska zyska nie tylko sportowo. „Potrzeba potężnych środków”
Maja Chwalińska jest absolutną bohaterką tegorocznego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Polka jest już w finale wielkoszlemowego turnieju, choć startowała w kwalifikacjach. Równie dużo, co o jej sukcesie sportowym, mówi się także o finansach tenisistki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak osiągnięcia Mai Chwalińskiej wpłyną na jej sytuację finansową.
- Dlaczego Polski Związek Tenisowy nie zapewniał wystarczających środków wcześniej.
- Która zawodniczka będzie rywalką Chwalińskiej w finale French Open.
Maja Chwalińska zapewni sobie finansowy spokój?
Wejście do finału French Open to nie tylko sportowe osiągnięcie, ale i sukces finansowy. Maja Chwalińska dotąd w większości sama musiała dbać o swój team. Teraz jednak ta sytuacja ma się zmienić. Za sam awans do finału Polka zainkasuje prawie półtora miliona euro. Jeśli wygra, doda do tego prawie 3 miliony euro premii.
Jak relacjonuje reporter Radia ZET Marcin Friedrich, Chwalińska do tej pory była objęta wsparciem także ze strony Polskiego Związku Tenisowego. Jak przyznaje dyrektor sportowy PZT Robert Helbik, nie były to wystarczające kwoty, by zawodniczka mogła mieć spokojną głowę.
- W tenisie, żeby zapewnić sobie cały sztab, wyjazdy, opłacić pobyty, bo to wszystko leży po stronie zawodnika, potrzeba potężnych środków - mówi w rozmowie z Radiem ZET Helbik.
Teraz jednak liczy się podziw całego niemal świata, dla tej skromnej dziewczyny, która walcząc od kwalifikacji, doszła aż do wielkiego finału turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa. A tam w sobotę o godzinie 15:00 jej rywalką będzie rywalizująca pod neutralną flagę Rosjanka Mirra Andriejewa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET