`

Premia Mai Chwalińskiej za finał Rolanda Garrosa to fortuna. Jest jedno „ale”

2 min. czytania
05.06.2026 11:04
Obserwuj nas na Google

Maja Chwalińska przeszła do finału turnieju French Open, zgarniając prawdziwą fortunę już za sam awans. Jest jedno „ale”, o którym w kontekście zarobków się nie mówi.

Maja Chwalińska w półfinale French Open
fot. Thibault Camus/Associated Press

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kwoty zarobiła Maja Chwalińska za awans w French Open.
  • Dlaczego wygrane w tenisie są tak wysoko opodatkowane we Francji.
  • Ile wynoszą podatki od wysokich wygranych we Francji.

Tyle zarobiła Maja Chwalińska za awans do finały French Open

24-letnia Maja Chwalińska stała się prawdziwą sensacją turnieju Roland Garros – najpierw awansowała do półfinału French Open, po tym wygrała 7:6 (7-3), 6:3 z Rosjanką Anną Kalińską. Potem zagrała o udział w finale i pokonała Rosjankę Dianę Sznajder. To kolejne zwycięstwo do puli wygranych w tym turnieju, który jest szansą na wygranie naprawdę dużych pieniędzy.

Quiz: Przesądy o pieniądzach. Co przynosi szczęście, a co pecha?

Facebook
1/10 Jaki kolor portfela powinna wybrać osoba, która chce przyciągnąć pieniądze?

Za awans do półfinału Maja Chwalińska zgarnęła 750 tys. euro, czyli około 3,2 mln zł. Jednak po wygranej ze Sznajder pula wzrosła do 1,4 mln euro, co daje niemal 6 mln zł. To spektakularne kwoty, zważywszy na to, że już awans do półfinału przyniósł równolatce Igi Świątek pieniądze wyższe, niż dotąd zarobiła w całej swojej karierze.

Gigantyczne zarobki Chwalińskiej. Jest jedno „ale”

Maja Chwalińska gra już o naprawdę wielką stawkę: ma przed sobą szansę na zwycięstwo w turnieju French Open. W sobotę 6 czerwca Polka zmierzy się z Rosjanką Mirrą Andreevą. Premia przewidziana dla mistrzyni wynosi aż 2,8 mln euro, czyli blisko 12 mln zł. Obok premii Polka będzie walczyć o awans w rankingu WTA, w którym już teraz plasuje się w okolicach 30 pozycji.

Redakcja poleca

Choć wielkie pieniądze są dodatkiem do spektakularnych sukcesów sportowych, to jednak właśnie one bardzo mocno przyciągają uwagę. Nie inaczej jest w świecie tenisa ziemnego, gdzie stawki są naprawdę gigantyczne. W tegorocznym turnieju French Open łączna pula nagród wynosi ponad 61,5 mln euro, czyli bagatela 262 mln zł. Tym, o czym jednak nie zawsze się wspomina, są bardzo wysokie podatki, jakie od tych nagród sportowcy muszą zapłacić. W przypadku bardzo wysokich wygranych prawo podatkowe we Francji jest surowe. Jak kilka lat temu ujawnił tenisista Daniił Miedwiediew, cytowany przez supersport.se.pl, łącznie można zapłacić nawet 45 proc. podatku od wygranej sumy.

To samo potwierdzał portalowi Tomasz Świątek, tata najsłynniejszej polskiej tenisistki. Dla porównania w USA podatki wynoszą ok. 30 proc. Łatwo jednak policzyć, że nawet mimo tak dużej daniny, finalny zarobek jest i tak imponujący.

Źródło: Radio ZET/supersport.se.pl/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET