`

Makabryczne odkrycie szczątek w Lutoryżu. Lekarka trafiła do szpitala, potem usłyszała zarzut

2 min. czytania
13.06.2026 16:15
Obserwuj nas na Google

Patomorfolog Magdalena H., była właścicielka działki w Lutoryżu, na której znaleziono ludzkie szczątki, została przewieziona do szpitala - poinformowała w sobotę Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Jak przekazano, do tej pory na posesji odnaleziono 32 płody. Ostatecznie kobieta została przesłuchana, a prokurator skierował do sądu wniosek o jej tymczasowy areszt

Działania służb na posesji w Lutoryżu
fot. PAP/Darek Delmanowicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co odkryto na posesji w Lutoryżu.
  • Dlaczego Magdalena H. została zatrzymana przez prokuraturę.
  • Dlaczego Magdalena H. trafiła do szpitala.
  • Co grozi za zbezczeszczenie zwłok i porzucenie odpadów niebezpiecznych.

Ludzkie płody na działce w Lutoryżu. Magdalena H. trafiła do szpitala

W miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem (woj. podkarpackie) podczas wykonywania prac ziemnych na działce ujawniono odpady medyczne, w tym szczątki ludzkich płodów. W piątek Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie informowała o zatrzymaniu 57-letniej patomorfolog Magdaleny H., która była poprzednią właścicielką posesji. Zatrzymana kobieta miała zostać przesłuchana w charakterze podejrzanej.

W sobotę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski poinformował, że z powodów zdrowotnych z kobietą nie były jeszcze wykonywane żadne czynności. - Nie została przewieziona do prokuratury z tego względu, że zasłabła, źle się poczuła i została przewieziona do szpitala na badania - przekazał rzecznik.

Redakcja poleca

Według informacji prokuratury z sobotniego poranka na terenie posesji wykryto 32 płody. - Prace cały czas trwają, te prace mogą potrwać nawet do początku przyszłego tygodnia - powiedział Ciechanowski. Dodał, że cały czas trwają też badania, które mają ustalić wiek odnalezionych płodów oraz jak długo znajdowały się na posesji.

Prokuratura postawiła lekarce zarzut, do sądu trafił wniosek

Prokurator, odpowiadając na pytania dziennikarzy, podkreślił, że analizowanych jest kilka wersji wydarzeń. Jak zaznaczył, obecnie nie ma żadnych dowodów, że kobieta dokonywała nielegalnych aborcji. - Nie ukrywam, że kluczowym dla nas będzie wykonywanie czynności procesowych z podejrzaną - stwierdził Ciechanowski.Przesłuchanie kobiety, która mimo interwencji medycznej mogła ostatecznie porozmawiać ze śledczymi, rozpoczęło się ok. godz. 13 w prokuraturze. - Podejrzana nie oświadczyła, czy przyznaje się, czy się nie do zarzucanych jej czynów, natomiast złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że sama przewiozła i zakopała ujawnione na jej posesji płody ludzkie, jak również inne odpady medyczne - poinformował prokurator podczas briefingu prasowego.

Kobieta usłyszała jeden zarzut - chodzi o przestępstwo z art. 262 i art. 183 Kodeksu karnego, czyli zbezczeszczenie zwłok oraz porzucenie niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego niedozwolonym. Grozi za to do 12 lat pozbawienia wolności - przekazał. - Z uwagi na zaplanowane kolejne czynności z jej udziałem zostanie jej wyznaczony obrońca z urzędu - powiedział rzecznik prokuratury. Poinformował, że prokurator zdecydował w sobotę o skierowaniu wniosku do Sądu Rejonowego w Rzeszowie o zastosowanie wobec zatrzymanej tymczasowego aresztowania. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET