Makabryczne odkrycie we wraku jachtu w Świnoujściu. W jednej z kabin znaleziono ciało
Ciało mężczyzny znaleziono podczas wydobywania zatopionego jachtu „Marionetka” w Świnoujściu. Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii, sprawą już zajmują się służby.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się na jachcie w Świnoujściu.
- Jak odkryto zwłoki mężczyzny w zatopionym statku.
- Dlaczego policja i prokuratura badają sprawę jachtu.
Świnoujście. Zwłoki mężczyzny w zatopionym jachcie
Jak podaje „Głos Szczeciński”, do niepokojącej sytuacji wokół „Marionetki” doszło już na początku miesiąca. 4 maja lokalne służby otrzymały zgłoszenie o mężczyźnie, który miał płynąć w stronę opuszczonej, znajdującej się w zaroślach łodzi. Działo się to w basenie „Mulnik” w Świnoujściu. O sprawie mówili m.in. przedstawiciele Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR).
- Dostaliśmy zgłoszenie, że jest tam jacht, który stał w krzakach, a ktoś w jego stronę płynął wpław. Na jachcie siedział ktoś, kto mówił, że medytuje i wydawało się, że jest pod wpływem jakichś środków - relacjonował pracownik SAR, cytowany przez „GS”. Ostatecznie mężczyzna opuścił statek, który jeszcze tego dnia został odholowany w kierunku betonowego nabrzeża.
Dwa dni później jacht zatonął. Po kolejnych dwóch dniach - 8 maja - rozpoczęła się operacja wydobycia „Marionetki”. To wówczas dokonano makabrycznego odkrycia - w jednej z kabin znaleziono ciało mężczyzny. Na ten moment nie ustalono jednak jego tożsamości - nie wiadomo, kim jest ani czy miał coś wspólnego z incydentem, do którego doszło kilka dni wcześniej. Sprawą zajmują się policja i prokuratura, ale nie udzielają one bardziej szczegółowych informacji.
Źródło: Radio ZET/gs24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET