Mało kto pamięta ten tramwaj w Warszawie. Był "darem Wrocławia dla robotników stolicy"
To jeden z najbardziej nietypowych tramwajów, jaki jeździł po Warszawie. Dziś mało kto już o nim pamięta, a niegdyś był prawdziwym wybawieniem dla pracujących rodziców. Podobny pojazd można było spotkać także we Wrocławiu. Stamtąd zresztą specjalny wagon przyjechał do stolicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W latach 50. w Warszawie kursował tramwaj-żłobek, zaprojektowany z myślą o pracujących rodzicach i ich dzieciach.
- Tramwaj-żłobek kursował na trasie od Dworca Wschodniego do pętli Gocławek i był w użyciu do 1958 roku, po czym został przebudowany na bufet w warsztatach głównych.
- Podobny tramwaj funkcjonował równolegle we Wrocławiu; warszawski wagon został przekazany właśnie ze stolicy Dolnego Śląska jako "dar Wrocławia dla robotników stolicy".
Tramwaj-żłobek w Warszawie
W latach 50. na torowiskach w Warszawie pojawił się nietypowy tramwaj. Miał ogrzewanie, bieżącą wodę oraz... łóżeczka i kojce dla dzieci. Tramwaj-żłobek powstał z myślą o pracujących rodzicach, którzy zostawiali dzieci w przyzakładowych żłobkach i przedszkolach. Dziećmi zajmowały się pielęgniarki, natomiast rodzice podróżowali osobnym wagonem.
Podróż zwykłym wagonem z małymi dziećmi była nie lada wyzwaniem, więc takie rozwiązanie wiele ułatwiało. Tramwaj kursował na trasie od Dworca Wschodniego do pętli Gocławek. Portal blog.tw.waw.pl podaje, że ta linia była utrzymywana w stolicy do 1958 roku. Po wyłączeniu z eksploatacji wagon przebudowano i na kilka lat zamieniono w bufet, stojący na terenie warsztatów głównych.
Warszawski tramwaj był "darem Wrocławia"
Dziś nie wszyscy pamiętają ani o samym tramwaju-żłobku, ani o tym, skąd właściwie się wziął. Do Warszawy przyjechał ze stolicy Dolnego Śląska. Wagon został przekazany w 1949 roku jako "dar Wrocławia dla robotników stolicy". Namalowano zresztą na nim herby obu miast. Jednocześnie taki sam jeździł właśnie we Wrocławiu. Tamtejszy tramwaj-żłobek woził dzieci pracowników MPK do żłobka na Zalesiu.
"Podróż w objęcia Morfeusza prowadziła przez ul. Sienkiewicza, Jedności Narodowej, Nowowiejską, Piastowską i Most Szczytnicki. Wagon miał ścisłe zasady - nikt poza dziećmi i opiekunami nie mógł do niego wsiąść. Dla wielu maluchów była to pierwsza w życiu »codzienna podróż do pracy« - tyle że zamiast raportów i spotkań, czekały na nich bajki i popołudniowa drzemka" - czytamy w jednym z wpisów w mediach społecznościowych wrocławskiego MPK.
Dziś takich tramwajów próżno szukać w polskich miastach. Niewiele z nich korzysta już zresztą z komunikacji tramwajowej. W ubiegłym stuleciu nietypowych linii tramwajowych było więcej. Prawdziwym hitem był dojeżdżający nad Bałtyk tramwaj plażowy, który przed drugą wojną światową kursował na 14-kilometrowej trasie z Koszalina do Mielna, częściowo korzystając z infrastruktury kolejowej.
Źródło: Radio ZET / blog.tw.waw.pl / MPK Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET