Makabryczne odkrycie strażaków. Do tragedii mogło dojść podczas snu
Tragedia w Markach pod Warszawą. Kobieta zginęła w pożarze mieszkania komunalnego. - Nie udało się jej uratować mimo akcji strażaków i ratowników z pogotowia – poinformował oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Wołominie mł. kpt. Jan Sobków.
Kobieta poniosła śmierć w pożarze mieszkania w Markach pod Warszawą. Strażacy zostali wezwani w czwartek po godz. 8 rano do jednego z budynków wielorodzinnych. Kiedy przyjechali na miejsce, dym wydobywał się z lokalu. Po wejściu do mieszkania znaleźli leżącą na podłodze kobietę.
Marki. Pożar mieszkania. Nie żyje kobieta
Ewakuowali ją i podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Kobieta nie dawała oznak życia. Następnie do akcji włączyli się ratownicy z pogotowia. Również im nie udało się przywrócić czynności życiowych. W tym czasie strażacy dogaszali pożar. W mieszkaniu paliło się wyposażenie. - Pożar nie był rozwinięty – przekazał PAP oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Wołominie mł.kpt. Jan Sobków.
Pożar w Markach
Funkcjonariusze sprawdzili poziom tlenku węgla w innych mieszkaniach. Nie było konieczności ewakuacji lokatorów. W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej, łącznie 20 osób. Jak podaje portal wwl112.pl, ciało 63-letniej kobiety było częściowo nadpalone. Do pożaru mogło dojść podczas snu, a wywołać go mógł niedopałek papierosa.
Źródło: Radio ZET/PAP/wwl112.pl
- "Strefa czystego terroru". Awantura, krzyki i gwizdy na sesji rady miasta
- Tragedia koło przejścia dla pieszych. "Próbował uniknąć zderzenia, nie udało się"
- Gen. Szymczyk odchodzi. Ujawniamy, kto może przejąć jego obowiązki
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET