Maszynista zauważył brak szyny. Niebezpieczny incydent na kolei
We wtorek maszynista pociągu jadącego z Lublina do Szczecina zauważył ubytek na torach kolejowych pod Łodzią. Wkrótce potem okazało się, że mowa o braku ponad metrowego odcinka torów. PKP PLK podały, że według służb nie doszło w tym miejscu do ingerencji osób trzecich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak maszynista odkrył brak szyny na torach.
- Co zrobiono, aby pociąg mógł ponownie ruszyć.
- Jakie są wstępne ustalenia ws. przyczyny powstania ubytku.
Będzielin. Maszynista zgłosił brak szyny
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek przed godz. 13 we wsi Będzielin (woj. łódzkie). Maszynista pociągu relacji Lublin Główny - Szczecin Główny zauważył tam ubytek na torach. - Zatrzymał pociąg i zgłosił brak szyny. Okazało się, że jest to ubytek o długości 112 centymetrów - przekazała w rozmowie z TVN24 rzeczniczka PKP PLK Katarzyna Michalska.
Na miejsce przyjechały cztery jednostki straży pożarnej, policja oraz Straż Ochrony Kolei. Wkrótce potem wykonano prowizoryczną wstawkę, dzięki której pociąg mógł znowu ruszyć, przejeżdżając przez uszkodzony fragment z prędkością pięciu kilometrów na godzinę.
Ubytek na torach, są pierwsze ustalenia ws. przyczyny
Rzeczniczka PKP PLK poinformowała również o wstępnych ustaleniach służb w sprawie przyczyny uszkodzenia torów. Według nich nie było w tej sytuacji ingerencji osób trzecich. To, jaka była dokładna przyczyna powstania ubytku, będzie wyjaśniała ekspertyza techniczna.
- Usterka dotyczy toru numer dwa, który jest zamknięty, ponieważ usterka wymaga naprawy. Ruch na tej linii odbywa się jednotorowo na torze numer jeden. Ruch w tym miejscu nie jest duży i opóźnienia, które mogą wynikać z tej sytuacji, mogą wynieść około pięciu minut - poinformowała Katarzyna Michalska.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET