Matka i dwie córki odnalezione w szambie. Nieoficjalnie: znaleziono list pożegnalny

2 min. czytania
01.09.2025 16:48
Obserwuj nas na Google

32-letnia kobieta i jej dwie córki w wieku 6 i 7 lat zginęły w miejscowości Helenów Pierwszy pod Koninem (woj. wielkopolskie). Ich ciała znaleziono w przydomowym szambie. Jak dowiedział się reporter Radia ZET Michał Dzienyński, nieoficjalnie matka targnęła się na swoje życie i utopiła dwie córki. Prokuratura potwierdza, że śledztwo prowadzone jest pod kątem zabójstwa.

Helenów. Ciała trzech osób znalezione w szambie
fot. NewsLubuski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do tragedii w miejscowości Helenów Pierwszy.
  • Co wiadomo na temat śledztwa prowadzonego przez prokuraturę.
  • Dlaczego spekuluje się, że nie był to nieszczęśliwy wypadek.

Helenów Pierwszy. Ciała trzech osób znalezione w szambie

Jak już informowaliśmy, 32-letnia kobieta i jej dwie córki w wieku 6 i 7 lat zginęły w miejscowości Helenów Pierwszy pod Koninem (woj. wielkopolskie). Cała trójka znalazła się w zbiorniku na szambo. Do tragedii doszło w niedzielny wieczór, miejscowa straż pożarna otrzymała zgłoszenie o godzinie 22. Zgłaszającym był mąż i ojciec poszkodowanych.

- Na miejscu prowadzona była reanimacja. Lekarz potwierdził zgon kobiety. Dzieci przewiezione zostały do szpitala, ale ich życia również nie udało się uratować - poinformowała mł. asp. Sylwia Król z Komendy Miejskiej Policji w Koninie.

Redakcja poleca

- To niewyobrażalne tragedia. To, co się wydarzało, zostanie w nas na wiele miesięcy, a może lat – powiedziała w rozmowie z Radiem ZET łamiącym się głosem sołtys wsi Helenów Pierwszy Andżelika Kamińska. - Szok i niedowierzanie. To w nas utkwi tym bardziej, że zdarzenie dotyczyło dzieci – dodała.

Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem zabójstwa

Policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Koninie wyjaśniają okoliczności tragedii. Wiadomo już, że sekcja zwłok poszkodowanych zaplanowana została na czwartek. Jak nieoficjalnie ustalił reporter Radia ZET Michał Dzienyński, nie był to nieszczęśliwy wypadek.

Spekuluje się, że matka utopiła swoje dzieci, a potem popełniła samobójstwo. Prokuratura oficjalnie nie potwierdza takiej wersji zdarzeń, choć w rozmowie z Radiem ZET prokurator Aleksandra Morańda przyznaje, że mamy do czynienia z zabójstwem.

Według informacji Mariusza Dzienyńskiego matka dziewczynek miała leczyć się psychiatrycznie i pozostawiła list pożegnalny. Zaginięcie żony i dziewczynek zauważył mąż kobiet, który wrócił do domu późnym wieczorem, a w pobliżu przydomowego szamba zauważył niepokojące ślady.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET