Mejza za zakazem patostreamów. Dzień wcześniej przyszedł do Sejmu z patostreamerem

2 min. czytania
11.06.2026 17:37
Obserwuj nas na Google

Łukasz Mejza opowiedział się za przyjęciem ustawy zakazującej patostreamingu. Dzień wcześniej zaprosił do Sejmu patostreamera Daniela Zwierzyńskiego, znanego w sieci jako Daniel Magical. Poseł przyznał też w rozmowie z Polsat News, że chce zawalczyć na gali freak fightowej.

Łukasz Mejza
fot. Dawid Wolski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Łukasz Mejza uzasadnia udział w gali freak fightowej.
  • Co prezes PiS Jarosław Kaczyński sądzi o patostreamach.
  • Jakie kontrowersyjne zachowania są związane z galami freak fightowymi.

Mejza przyszedł do Sejmu z patostreamerem, ale chce zakazu patostreamingu

Były poseł PiS Łukasz Mejza pojawił się w polskim Sejmie w towarzystwie patoinfluencera Daniela Zwierzyńskiego, znanego jako Daniel Magical. Doszło do słownej awantury. Magical krzyczał do dziennikarzy. Politycy skrytykowali sytuację w mediach społecznościowych, a prezes PiS Jarosław Kaczyński przyznał, że zjawisko patostreamu uważa za „patologiczne i kryminogenne". Co ciekawe, Mejza w czwartek zagłosował za ustawą przeciwko patostreamom. Dodatkowo potwierdził reporterce Polsat News, że chce zawalczyć w gali freak fightowej. Jego zdaniem nie ma w tym żadnej sprzeczności. 

– Walka to jest sport, szlachetna rywalizacja w oktagonie, w ringu. Nie powiedziałem, że uczestnicząc w gali, musiałbym uczestniczyć w tych konferencjach – przyznał były poseł PiS (obecnie niezrzeszony). Przypomnijmy, że freak fight to walka widowiskowa między osobami znanymi publicznie, niebędącymi zawodowymi sportowcami. Często jest promowana poprzez sztuczne afery, wyzwiska i skandale.

„Dochodziło do przemocy fizycznej, dręczenia ludzi"

Mejza zapewnił, że zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyłby na cele charytatywne. – Jeżeli będę w stanie komuś pomóc, to oczywiście, że tak. Propozycje cały czas padają [ze strony federacji – przyp. red.] , zbliżamy się do tego miliona złotych, musi być milion – stwierdził poseł w rozmowie z Polsat News. Miał na myśli kwotę, jakiej oczekuje za swój udział w gali freak fightowej. – Byłbym pierwszym w Europie, a może i na świecie, czynnym politykiem w oktagonie – dodał. 

Przypomnijmy, że tego typu gale nie bez powodu budzą kontrowersje. W lutym ubiegłego roku do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynął wniosek o wprowadzenie ograniczenia wiekowego co do prawa wstępu na gale „freak fightowe" i wydarzenia towarzyszące dla osób poniżej 18. roku życia. „Jak wskazano zarówno w tej, jak i w innych skargach, podczas takich imprez dochodziło m.in. do przemocy fizycznej, słownej i psychicznej, dręczenia ludzi, pochwalania i nawoływania do popełnienia przestępstwa czy prezentowania treści pornograficznych, jak również promowania hazardu, napoi energetycznych, alkoholu, narkotyków czy sterydów" – czytamy w komunikacie RPO. 

Redakcja poleca

Marcin Wiącek napisał w tej sprawie do rzeczniczki praw dziecka Moniki Horny-Cieślak, która w pełni poparła koncepcję podjęcia działań na rzecz prawnego uregulowania kwestii dostępu małoletnich do tzw. freak fightów. Monika Horna-Cieślak skierowała do Ministra Sprawiedliwości wystąpienie generalne, w którym wniosła o podjęcie pilnych działań legislacyjnych.

Źródło: Radio ZET/Polsat News/RPO

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET