`

Mężczyzna pomylony z dzikiem nie żyje. Szokujące ustalenia

2 min. czytania
18.08.2025 11:47
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Rejonowa w Lubartowie (woj. lubelskie) wyjaśnia sprawę śmiertelnego postrzelenia 60-latka podczas nocnego polowania w Młyniskach. Wstępnie ustalono, że myśliwy pomylił wówczas człowieka z dzikiem. 

policja
fot. Damian Klamka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do tragicznego wypadku podczas polowania.
  • Jakie kroki podjęła prokuratura po incydencie.
  • Które ustalenia śledczych są najważniejsze w sprawie.

Tragedia na polowaniu. Nie żyje 60-latek

60-latek zginął podczas nocnego polowania w miejscowości Młyniska w gminie Michów (pow. lubartowski). Prok. Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie przekazała w poniedziałek PAP, że trzech myśliwych uczestniczyło w nim w sobotę ok. godz. 22-23. W tym czasie - jak ustalili śledczy - mężczyzny rozstawili się na polu kukurydzy należącym do jednego z nich, bo w tym miejscu zlokalizowali dzika. 

Pole znajdowało się niedaleko od nieruchomości zamieszkiwanej przez rodzinę ofiary. 60-latek obudził się w nocy i wyszedł przed swoją posesję, ponieważ usłyszał przejeżdżający drogą samochód. Kiedy stanął pod furtką, na miejscu rozegrał się dramat. 

Redakcja poleca

Mężczyzna został pomylony z dzikiem. Szokujące ustalenia śledczych

Według wstępnych ustaleń 60-latek został pomylony z dzikiem przez jednego z mężczyzn. - Jeden z myśliwych - sądząc, że ma do czynienia z dzikiem - oddał w kierunku pokrzywdzonego strzał, który niestety trafił mężczyznę w okolice klatki piersiowej, co skutkowało jego zgonem na miejscu zdarzenia - poinformowała prokurator. Kiedy myśliwy zorientował się, że postrzelił swojego towarzysza, niezwłocznie zadzwonił po służby ratunkowe.

Śledczy wykonali oględziny miejsca tragedii, a także zabezpieczyli broń i odzież uczestników zdarzenia oraz dokumentację, aby ustalić, czy myśliwi posiadali odpowiednie zezwolenia. W poniedziałek ma odbyć się sekcja zwłok 60-latka.

- Zatrzymany został sprawca, czyli osoba, która zadzwoniła na policję oraz pozostali dwaj uczestnicy polowania, którzy po wykonaniu z nimi czynności zostali wypuszczeni. Jeszcze dzisiaj ma zapaść decyzja o kierunku śledztwa i przedstawieniu zarzutu. Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów - mówiła prokurator Jolanta Dębiec.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET