Mieszkańcy Warszawy wstrząśnięci po śmierci sześciolatka. "To jest przerażające"
W poniedziałek na warszawskiej Pradze-Południe doszło do tragedii. W wyniku zderzenia dwóch samochodów jeden z nich dachował i uderzył w grupę ludzi stojącą przy przejściu dla pieszych. W wypadku zginął sześciolatek, a trzy inne osoby zostały ranne. Oboje kierowców będzie we wtorek doprowadzonych do prokuratury. Noc spędzili w policyjnej izbie zatrzymań.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co doprowadziło do tragicznego wypadku na Pradze-Południe.
- Jakie były skutki zderzenia samochodów na Grochowskiej i Zamienieckiej.
- Jakie reakcje wywołał wypadek wśród mieszkańców Warszawy.
Dramatyczny wypadek na warszawskiej Pradze-Południe. Nie żyje sześciolatek
We wtorek do prokuratury zostaną doprowadzeni kierowcy samochodów uczestniczących w poniedziałkowym wypadku w Warszawie. Jak informowało Radio ZET, w wyniku zderzenia dwóch samochodów na skrzyżowaniu ulicy Grochowskiej i Zamienieckiej na warszawskiej Pradze-Południe zginął sześcioletni chłopiec, a trzy inne osoby zostały ranne.
Jeden z pojazdów dachował i wjechał w grupę ludzi, która czekała przy przejściu dla pieszych. We wtorek na miejscu tragedii płoną znicze. Jest tam reporter Radia ZET Marcin Friedrich.
Mieszkańcy są mocno poruszeni
- Jeżdżą jak wariaci. Dzisiaj to samo miałem, że gdybym nie wyhamował, to bym sam zginął - mówi Radiu ZET jeden z przechodniów. - To jest przerażające, jak tutaj jeżdżą - mówi kobieta.
Wielu nie może powstrzymać łez.
Tragedia mocno poruszyła mieszkańców Warszawy, którzy przynoszą znicze, kwiaty i pluszowe zabawki. Na miejscu jest też zdjęcie chłopca, który tragicznie zmarł. Jednak oprócz smutku jest i złość na tych, którzy tę ulicę mylą z autostradą.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET