Mieszkańcy zgłaszali pożar, którego nie było. Miasto wyjaśnia nietypowe zjawisko
Do nietypowej sytuacji doszło w Toruniu. Mieszkańcy dwukrotnie zgłaszali pożar w okolicach Martówki. W rzeczywistości pomylili dym z innym zjawiskiem. Miasto wyjaśnia, co jest tego przyczyną.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Mieszkańcy Torunia zgłosili dwukrotnie fałszywy pożar w okolicach Martówki, spowodowany parą wodną ze zrębków drzewnych, a nie prawdziwym ogniem.
- Miasto wyjaśniło, że zjawisko jest wynikiem naturalnych procesów i wysokiej wilgotności w składowanych zrębkach, prowadzących do powstawania pary wodnej.
- Władze miasta planują wywieźć zrębki do końca kwietnia.
Mieszkańcy zgłaszali pożar, którego nie było
W ostatnim czasie mieszkańców Torunia zaniepokoił dym, unoszący się ze składowanych w okolicach Martówki zrębków drzewnych. Pod numer 112 zgłoszono już dwukrotnie pożar w tym miejscu. W rzeczywistości jednak żadnego ognia tu nie było. Miasto wyjaśnia, że dym tak naprawdę nie jest dymem, a mieszkańcy byli świadkami zupełnie innego zjawiska.
"Mając na uwadze konieczność ograniczenia liczby nieuzasadnionych interwencji służb ratowniczych, informujemy, że obserwowane zjawisko nie jest związane z pożarem. Widoczny obłok to para wodna powstająca w wyniku naturalnych procesów zachodzących w składowanych zrębkach drzewnych" - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie toruńskiego magistratu.
Miasto wyjaśnia tajemnicze zjawisko
Urzędnicy wyjaśniają, że to całkowicie naturalne zjawisko, wynikające z wysokiej wilgotności i aktywności mikroorganizmów, co przekłada się na wytwarzanie ciepła. "Wewnątrz dużej pryzmy temperatura może wzrosnąć nawet do kilkudziesięciu stopni Celsjusza. Gdy ciepło napotyka chłodniejsze powietrze, wilgoć zawarta w drewnie gwałtownie paruje. Na zdjęciu z kamery termowizyjnej, używanej przez strażaków, widać, że temperatura wewnątrz tej pryzmy wynosi około 24 st. C" - czytamy.
Efektem jest właśnie gęsta i biała para, którą mieszkańcy mylą z dymem. Miasto zapowiedziało, że zrębki mają zostać wywiezione z okolic Martówki do końca kwietnia. "Podkreślamy, że czujność mieszkańców stanowi istotny element systemu bezpieczeństwa lokalnego. Każde zgłoszenie jest traktowane poważnie i weryfikowane przez odpowiednie służby" - dodano w komunikacie.
Źródło: Radio ZET / UMT
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET