Mocne słowa Nawrockiego na RBN. Ekspert: „Absolutna bezczelność prezydenta"

2 min. czytania
04.11.2026 07:34
Obserwuj nas na Google

Podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki zwrócił się do premiera Donalda Tuska, mówiąc, że to on ponosi odpowiedzialność za ostatnie eskalacje kryzysu wokół TK. – Proszę mi wybaczyć, ale to jest absolutna bezczelność pana prezydenta – ocenił w „Debacie Gozdyry" prof. Marcin Matczak, prawnik i konstytucjonalista.

Nawrocki
fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Nawrocki krytykuje działania premiera wobec TK.
  • Jak Nawrocki ocenia odpowiedzialność premiera za sytuację w TK.
  • Co prof. Matczak zarzuca prezydentowi w kontekście TK.

Ekspert skrytykował zachowanie Nawrockiego na RBN

We wtorek na posiedzeniu RBN Nawrocki mówił o kryzysie w Trybunale Konstytucyjnym. Ocenił, że mamy do czynienia z sytuacją, „w której uzasadnione są najpoważniejsze zarzuty dotyczące nielegalności działań podejmowanych przez rząd wobec TK”. Jednocześnie prezydent stwierdził, że „pełną odpowiedzialność za całą tę sytuację, każdego policjanta pod Trybunałem, za wszystkie nielegalne działania takie, jak zawieszenie sędziów, nielegalne zarządzenia, wejście do Trybunału od strony kancelarii premiera, ponosi jeden człowiek [...] premier Donald Tusk”. Zaznaczył, że działań premiera, nie rozumie, nie akceptuje i przeciwko nim występuje.

Nawrocki dodał, że działania te to nie tylko „zbrodnia na Konstytucji RP, to coś więcej, to błąd”. – Pan premier już wie, że popełnił błąd i obaj też wiemy, że dziś zabrakło obok pana wcześniejszych sojuszników i została już panu wyłącznie przemoc, co jest równie niepokojące – zwrócił się Nawrocki do szefa rządu. Do słów prezydenta odniósł się w „Debacie Gozdyry" prof. Marcin Matczak.

„To jest absolutna bezczelność prezydenta"

– Proszę mi wybaczyć, ale to jest absolutna bezczelność pana prezydenta. Przepraszam, muszę tak powiedzieć, kiedy on mówi, że ktoś popełnia zbrodnię konstytucyjną w sytuacji, kiedy on jest winny temu, co się dzieje, bo prezydent jednym ruchem, czyli przyjęciem ślubowania, mógłby w ogóle spowodować, że tego by nie było – powiedział prawnik i konstytucjonalista.

– Myśmy wybrali parlament, parlament wybrał sędziów, a więc myśmy wybrali sędziów, a on mówi: Nie pozwalam. To jest bez sensu zupełnie, bo jeżeli on ma mieć prawo do kontrolowania czegokolwiek, to tam jest cała masa przesłanek – dodał prof. Matczak. Jak twierdzi, sędziowie muszą wyróżniać się specjalną wiedzą. – To co, prezydent ma prawo robić im test z wiedzy? Muszą mieć jakąś tężyznę i zdrowie, to będzie im robił bieg przez szkody, żeby sprawdzić, czy oni się nadają? – ironizował ekspert w Polsat News.

Redakcja poleca

W jego ocenie sytuacja, w której prezydent, który może być podsądnym Trybunału, „przydaje sobie prawo decydowania, kto może, a kto nie może być sędzią, który może go sądzić, jest absurdem prawnym". – Prezydent gra tutaj ciekawą rolę. On udaje niewiniątko, podczas kiedy to on jest winny. I jeżeli ktoś pyta, jakie jest rozwiązanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym, ono jest bardzo proste. Dopuścić tę ósemkę, czyli przyjąć ślubowanie albo uznać złożone ślubowanie, wtedy mamy idealnie zbalansowany Trybunał, 7 do 8 – dodał prof. Matczak.

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET