`

Mogło dojść do wielkiej tragedii. Są nowe ustalenia, minister komentuje

2 min. czytania
03.10.2025 11:00
Obserwuj nas na Google

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk poinformował w piątek, że wszystko wskazuje na to, że odczepienie znalezionej na linii kolejowej w Katowicach Ligocie węglarki było działaniem celowym. - Istniało duże prawdopodobieństwo doprowadzenia do katastrofy kolejowej - podkreślił. Do sprawy odniósł się także minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

tory kolejowe
fot. Tomasz Kawka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie okoliczności wskazują na celowe odczepienie wagonu w Katowicach.
  • Dlaczego odczepiony wagon w Katowicach stanowił duże zagrożenie.
  • Jakie decyzje podjęto w sprawie odczepionego wagonu.

Odczepiony wagon w Katowicach. Wiceminister: wszystko wskazuje na celowe działanie

Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk był pytany w Polskim Radiu o ustalenia "Rzeczpospolitej” zgodnie z którymi w nocy z 2 na 3 września na uczęszczanej linii kolejowej 141 w Katowicach Ligocie znaleziono odczepiony 20-tonowy wagon na węgiel. Jak czytamy "linią tą z powodu wielkiej inwestycji kolejowej puszczane są obecnie także pociągi pasażerskie". "Węglarka nie odczepiła się samoistnie, ktoś fachowo przełożył sygnalizację końca składu na przedostatni wagon” - dodano.

Maciej Duszczyk powiedział, że w sprawie prowadzone są dwa dochodzenia: jedno ze strony służb, drugie - koncernu ArcelorMittal, dla którego pociąg z odczepioną węglarką świadczył usługi. - Trwa dochodzenie, czy to było przypadkowe odczepienie się wagonu. Natomiast wszystko wskazuje na to, że to było celowo odczepienie tego wagonu i pozostawienie go w tym miejscu - poinformował.

Podkreślił, że ruch kolejowy w Katowicach jest bardzo duży. - Istniało duże prawdopodobieństwo doprowadzenia do katastrofy kolejowej. Wiemy, że takie sabotaże się zdarzają - powiedział, podając jako przykład pożar hali przy Marywilskiej.

Redakcja poleca

"Mieliśmy do czynienia z profesjonalistami"

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował wcześniej tego dnia, że sprawą zdarzenia w Katowicach zajmują się służby specjalne i prokuratura. W jego ocenie sposób rozmontowania wagonów wskazuje na działanie profesjonalistów.

- Na pewno to nie był przypadek - powiedział Klimczak na antenie TVN24. - Chciałbym uspokoić opinię publiczną, która często jest informowana o tym, że są różnego rodzaju zagrożenia, jest wprawiana w stan niepewności. (...) Naprawdę, nasze służby pracują pełną parą, wymieniają swoje informacje z zagranicznymi służbami - dodał. 

Źródło; Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET