Morderstwo w Puszczykowie. Nie żyje matka i jej dwie córeczki. Nowe informacje
Prokuratura zmieniła kwalifikację dwóch zarzutów dla mężczyzny, który w połowie listopada w Puszczykowie pod Poznaniem zabił swoją żonę oraz dwie córeczki w wieku 1,5 roku i 4,5 lat. Serhij T. w sprawie pozbawienia życia dzieci odpowie za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Śledczy zmienili kwalifikację zarzutów dla 42-latka dotyczących zabójstwa dwóch dziewczynek w wieku 1,5 roku i 4,5 lat, do którego doszło w połowie listopada w Puszczykowie pod Poznaniem. - Postanowiliśmy zakwalifikować to jako działanie ze szczególnym okrucieństwem z uwagi na dosyć brutalny naszym zdaniem sposób popełnienia przestępstwa - powiedział w rozmowie z PAP prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Zmiana kwalifikacji podwyższy dolną graniczę odpowiedzialności karnej Serhija T. Teraz mężczyźnie grodzi minimum 15 lat pozbawiania wolności. Śledczy czekają jeszcze na ostateczne opinie z sekcji zwłok ofiar. Zamierzają również wystąpić o przebadanie psychiatryczne podejrzanego.
Morderstwo w Puszczykowie pod Poznaniem. 42-latek zabił żonę i dwie córeczki
Do zbrodni w Puszczykowie doszło w nocy z 13 na 14 listopada. Mężczyzna poszedł do pokoju, w którym spała jego żona Julia oraz córeczki: Maria i Daria. Najpierw Serhij T. udusił 29-latką, a następnie jedną z dziewczynek, która obudziła się w trakcie zbrodni. Na koniec mężczyzna postanowił udusić też drugą córeczkę. W domu przebywał też 11-latek, który nie był niczego świadomy.
W późniejszych zeznaniach 42-latek wyjaśnił, że postanowił zabić swoją żonę, ponieważ ta miała do niego pretensje o jego problemy z alkoholem i brak pracy. Serhij T. powiedział śledczym, że nie pamięta wszystkich szczegółów zdarzenia. Przyznał, że ma problemy z alkoholem; pił w dniu zabójstwa, oraz po dokonaniu zbrodni. Podejrzany wyjaśnił, że gdy dotarło do niego, co zrobił, postanowił się zabić, ale zabrakło mu odwagi.
Kilka dni po zbrodni mężczyzna zabrał 11-latka i udał się do centrum Poznania, gdzie zostawił chłopca w restauracji McDonald's, a sam udał się do galerii przy dworcu PKP. Tam mężczyzna powiedział o morderstwie pracownikowi ochrony, który wezwał policję. Prokuratura informowała, że po zatrzymaniu Serhija T. chłopiec trafił pod opiekę matki zamordowanej kobiety.
Źródło: Radio ZET/Prokuratura/PAP
Nowe informacje ws. zabójstwa w Puszczykowie. "Zwłoki trzech osób przykryte kołdrą"
- Teresa Zarzeczańska-Różańska nie żyje. Jako pierwsza Polka przepłynęła kanał La Manche
- Nowe informacje ws. Dominika Sikory. Jest decyzja sądu
- Nie żyje 29-latek, młoda kobieta w ciężkim stanie. Fatalny wypadek w Poznaniu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET