Mówią o niej "polskie Malediwy". Zakazana plaża pod Warszawą urzeka widokami
Niektórzy mówią o tym miejscu "polskie Malediwy". Rzeczywiście, malownicza plaża w Ciszycy pod Warszawą zachwyca przepiękną przyrodą. Niewiele osób jednak wie, że to miejsce należy do rezerwatu przyrody Wyspy Świderskie i nie jest dostępne dla turystów. Niestety, co roku odnotowuje się coraz więcej przypadków łamania zakazu wejścia na plażę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie znajduje się wieś Ciszyca?
- Dlaczego plaża w Ciszycy uważana jest za jedną z najpiękniejszych w Polsce?
- Co grozi za wejście na plażę?
Ciszyca - zakazana plaża z bajki pod Warszawą
Ciszyca to niewielka wieś pod Warszawą w powiecie piaseczyńskim, w gminie Konstancin-Jeziorna. Miejscowość stała się sławna ze względu na swoje przepiękne położone. Ciszyca znajduje się u lewego brzegu Wisły w granicach rezerwatu przyrody Wyspy Świderskie. To tutaj warszawiacy jeszcze do niedawna szukali schronienia przed wielkomiejskim zgiełkiem. Nic w tym dziwnego, lokalna plaża uchodzi za jedną z najpiękniejszych w Polsce. Niektórzy nazywają ją wręcz "polskimi Malediwami" lub "perłą Mazowsza". Szeroka plaża o białym piasku jest otoczona gęstym lasem. Obok przepływa spokojna i czysta Wisła.
Pobyt na plaży w Ciszycy brzmi jak marzenie. Niestety, problem tkwi w tym, że jest on nielegalny. Plaża, która jest częścią rezerwatu przyrody, jest chroniona. "Rezerwat Wyspy Świderskie, którego częścią jest obszar plaży w Ciszycy, to jeden z największych rezerwatów przyrody na Mazowszu. Został on utworzony w celu ochrony siedlisk cennych i rzadkich gatunków ptaków, m.in. tych gniazdujących bezpośrednio na piasku rzecznych brzegów, wysp i ławic (...) Wśród głównych zasad znajduje się zakaz ruchu pieszego czy wprowadzania psów, zabrania się również naruszania ciszy, palenia ognisk, biwakowania, pływania, płoszenia zwierząt czy niszczenia lub uszkadzania roślin" - czytamy na stronie gminy Konstancin-Jeziorna.
Co grozi za wejście na plażę w Ciszycy?
Mimo powtarzających się kampanii edukacyjnych mieszkańcy Warszawy i pobliskich miejscowości wciąż łamią obowiązujące przepisy i odpoczywają na plaży w Ciszycy. Niektórzy robią to nieumyślnie, ale duża część turystów świadomie doprowadza do degradacji tego cudu natury. Z tego powodu w okresie wiosenno-letnim na terenie rezerwatu często można spotkać patrole policji. Kara ze wejście na plażę jest surowa - wynosi kilka tysięcy zł grzywny lub nawet areszt. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie zachęca do zapoznania się z mapą rezerwatów, aby uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji.
Źródło: Radio ZET/ Gmina Konstancin-Jeziorna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET