Muzeum Sztuki Nowoczesnej podzieliło Polaków. Emocje budzą forma i treść
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to nowy obiekt, który budzi niesamowite emocje. Jedni przekonują, że to ponadczasowa forma z ogromnym potencjałem, inni – że zmarnowane publiczne pieniądze.
Muzeum Sztuki Nowoczesnej: kontrowersje
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie stanęło w samym centrum miasta, przed Pałacem Kultury. Historia sięga 2005 roku, gdy Minister Kultury podpisał stosowne zarządzenie. Od 2008 roku Muzeum Sztuki Nowoczesnej mieściło się przy ul. Pańskiej 3, na tyłach dawnego pawilonu meblowego „Emilia”, a od 2022 roku – na Bulwarach Wiślanych (Muzem nad Wisłą). Nowy adres MSN to Marszałkowska 3.
Emocje budzi już sama bryła. To biały gładki prostokąt zaprojektowany przez amerykańskiego architekta Thomasa Phifera. „Ponadczasowa forma” – chwalą miłośnicy sztuki nowoczesnej. „Wielki biały kloc” – oceniają krytycy.
„Serce muzeum” to geometryczna klatka schodowa „zalana naturalnym światłem”. Zwiedzający chwalą duże świetliki. Krytycy piszą głównie o „pustych salach” i „pustych ścianach”. „Ktoś się łudził, że uświadczy tu prawdziwej sztuki?” – ironizują. Miłośnicy sztuki nowoczesnej przypominają, że muzeum dopiero wypełni się eksponatami, a przestrzeń wystawowa ma „nie przeszkadzać sztuce”.
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to blisko 20 tys. metrów kwadratowych na czterech kondygnacjach nadziemnych i dwóch kondygnacjach podziemnych, z przestrzenią ekspozycyjną na ponad 4500 m2. Całkowity koszt inwestycji wyniósł prawie 650 mln złotych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET