`

Na A1 zginęła trzyosobowa rodzina. Sąd podjął decyzję ws. kierowcy bmw

2 min. czytania
11.01.2024 08:44
Obserwuj nas na Google

Sąd Apelacyjny w Łodzi zdecydował o utrzymaniu w mocy wcześniejszego wyroku Sądu Okręgowego, który odmówił wydania Sebastianowi M. listu żelaznego. Chodzi o sprawę tragicznego wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina.

16 września 2023 roku na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego doszło do makabrycznego wypadku. Rozpędzone bmw uderzyło w pojazd marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina. Patryk, Martyna i ich 5-letni synek Oliwier zginęli na miejscu. Sprawca, Sebastian M. odjechał z miejsca zdarzenia. 

Piotrków Trybunalski. Tragiczny wypadek na A1

Sebastian M. chcąc uniknąć kary uciekł z kraju. Mężczyzna został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez tamtejszą policję. Przed sądem adwokat M. domagał się listu żelaznego, czyli dokumentu, który zapewnia oskarżonemu pozostawanie na wolności do chwili, gdy postępowanie zostanie prawomocnie zakończone. 

17 listopada w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim odmówił wydania listu żelaznego. W środę 10 stycznia Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał to orzeczenie w mocy. "Gazeta Wyborcza" podaje, że ta decyzja jest prawomocna. 

Redakcja poleca

- Rozstrzygnięcie oceniam jako słuszne i zasadne, zgodne z literą prawa i przepisami kodeksu postępowania karnego - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prokurator Krzysztof Wiernicki z Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. 

Sąd zdecydował ws. Sebastiana M. Obrońca zabiera głos

Obrońca Sebastiana M., adwokat Bartosz Tiutiunik powiedział z kolei, że "droga, która dawała szansę na stawiennictwo podejrzanego w Polsce i kontynuowanie postępowania przygotowawczego została zamknięta". Podkreślił, że w pewnym momencie postępowanie zostanie zawieszone. Obecnie Sebastian M. czeka na ekstradycję do Polski - decyzja leży jednak po stronie tamtejszych organów sprawiedliwości.

Przypomnijmy, że według ustaleń służb, w momencie spowodowania wypadku Sebastian M. pędził swoim bmw z prędkością ponad 250 kilometrów na godzinę.

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET