CPK sponsoruje remont kościoła. Setki tysięcy na ołtarze. "Wstyd"
400 tysięcy złotych otrzymała parafia w Wiskitkach (woj. mazowieckie) na renowację trzech ołtarzy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sfinansowała to państwowa spółka - środki pochodziły bowiem w całości od CPK. Rzecznik spółki się tłumaczył, a w sieci pojawiły się negatywne komentarze.
Trzy czwarte Polaków twierdzi, że Kościół katolicki w Polsce powinien być finansowany ze składek wiernych - wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Radia ZET, który opublikowaliśmy w środę. Jeszcze tego samego dnia zwolennicy takie rozwiązania otrzymali kolejny argument.
Wiskitki. 400 tys. dla parafii od CPK
To historia z Wiskitek pod Żyrardowem (woj. mazowieckie). Proboszcz tamtejszej parafii pw. Św. Stanisława BM pochwalił się w mediach społecznościowych, że otrzymał niedawno 400 000 złotych "na cele kultu religijnego z przeznaczeniem na sfinansowanie renowacji trzech ołtarzy bocznych".
I być może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że środki te w 100 proc. pochodzą od państwowej spółki Centralny Port Komunikacyjny. To właśnie bowiem w tych okolicach (dokładnie w leżącym w sąsiednim powiecie Stanisławowie) ma powstać największe lotnisko w tej części Europy. To jedna ze sztandarowych inwestycji rozpoczętych jeszcze za rządów PiS.
Internauci nie kryli rozczarowania. "Wstyd", "niepokojąca wiadomość", "w głowie się nie mieści", "nic dziwnego, że kościoły puste" - to tylko część opinii, które pojawiły się pod postem parafii na Facebooku. Stołeczna "Gazeta Wyborcza" poprosiła zaś o komentarz rzecznika CPK Konrada Majszyka.
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że kościół służy mieszkańcom, pełni też ważne funkcje społeczne i jest filarem lokalnej społeczności. Wsparcie parafii w Wiskitkach jest naszej strony przejawem odpowiedzialności za społeczność lokalną, a jednocześnie odpowiedzią na potrzeby i oczekiwania zgłaszane bezpośrednio przez samych mieszkańców
Inne zdanie ma poseł KO oraz wiceminister funduszy i polityki regionalnej Maciej Lasek. To on pełni od grudnia 2023 roku funkcję pełnomocnika rządu ds. CPK. W rozmowie z "GW" przyznał, że jest zaskoczony tą sprawą, że "nie była ona konsultowana z biurem pełnomocnika" oraz że "zarząd otrzymał jednoznaczną dyspozycję, by nie podejmować obecnie decyzji skutkujących wydawaniem publicznych pieniędzy".
- Ta sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że konieczne są pilne zmiany w spółce i niezbędny jest szczegółowy audyt jej działalności. Widzimy właśnie kolejny dowód na to, że mozolnie budowana, od kilku lat, mitologia wielkiego projektu CPK, to jedynie pretekst, zasłona dymna dla niepohamowanego wydawania środków publicznych na prawo i lewo - tłumaczył Lasek.
Źródło: Radio ZET/Facebook/warszawa.wyborcza.pl
- Co dalej z CPK? Koalicja Obywatelska ujawnia plany
- Maciej Bukowski nie żyje. To on stworzył Telezakupy Mango
- Opóźnienie w pracach nad budżetem. Prezydent z pretekstem do rozwiązania Sejmu?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET