Na cmentarzach już pojawiły się tłumy. „Grobu prawie nie było widać”

3 min. czytania
28.10.2026 15:33
Obserwuj nas na Google

Przed dniem Wszystkich Świętych Polacy ruszyli na cmentarze, by uporządkować groby swoich bliskich. Jak przyznają odwiedzający nekropolie, jesienne liście sprawiają, że pracy nie brakuje, a sprzedawcy kwiatów i zniczy alarmują o coraz niższych zarobkach.

Wszystkich Świętych
fot. Michal Kosc / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Polacy przygotowują groby przed Wszystkimi Świętymi.
  • Dlaczego cmentarze postrzegane są jako miejsca spokoju.
  • Co wpływa na zmniejszające się zarobki handlarzy zniczami i kwiatami.
  • Które chryzantemy są popularne i odporne na przymrozki.

Polacy porządkują groby bliskich

Już w najbliższą niedzielę cmentarze w całym kraju zapełnią się rodzinami, które wspominają bliskich, którzy odeszli. Zanim jednak nadejdzie chwila zadumy, trzeba zrobić porządki. Na nekropoliach nie brakuje osób, które już teraz pielęgnują groby swoich najbliższych przed dniem Wszystkich Świętych, a to zadanie niełatwe - zwłaszcza ze względu na jesienną aurę i lecące z drzew liście. 

- Pracy jest dużo, jak przyszłyśmy, to grobu prawie nie było widać, tyle liści spadło. Na pewno jeszcze trzeba będzie przyjść któregoś dnia i znowu je odgarnąć - słyszymy na nekropolii przy ul. Lipowej w Lublinie. - To na pewno nie są ostatnie porządki przed 1 listopada, bo ja widać, na górze jest jeszcze dużo liści, roboty jest dużo - dodaje inna z kobiet porządkująca w środę groby swoich bliskich. 

Różne podejście do Wszystkich Świętych

Mieszkańcy Lublina przyznają, że zadbane groby to wyraz szacunku i miłości dla zmarłych bliskich, ale też element polskiej tradycji, a widok łuny unoszącej się nad nekropoliami 1 listopada jest naprawdę poruszający. - Ja nie kojarzę tego święta ze smutkiem. Przychodzę na te groby od 57. roku, pamiętam, jak wracało się do domu okopconym od zniczy, ale to światło z prawdziwego knota, ten zapach i migocące światła, to wyglądało magicznie - słyszymy. 

- Ja zrozumiałam to dopiero będąc w Nowym Jorku, zobaczyłam, jak tam ludzie się cieszą. My się umartwiamy, a tam jest mnóstwo radości. Ja znam tę traumę odprowadzania bliskich, którzy odeszli, bo leży i moja mama, babcia i córka. Po fakcie wydaje mi się jednak, że cmentarze to właśnie takie cudowne miejsce, gdzie jestem, gdzie czuję się najbliżej nich - dodaje jedna z naszych rozmówczyń. 

Redakcja poleca

- Dlatego właśnie ja uważam, że cmentarz to nie jest miejsce traumatyczne, a wręcz odwrotnie. To miejsce, gdzie mogę wreszcie pobyć z kim chcę. Mam tu pochowanych kolegów i prowadzę z nimi fajne rozmowy. Ten spokój, który tu znajduję, powoduje, że mam możliwość pobyć z daną osobą - mówi. 

Znicze i kwiaty - handlarze z roku na rok zarabiają coraz mniej

Nie da się ukryć, że Wszystkich Świętych to też znicze i kwiaty, sprzedawane często przed cmentarzami, a to niełatwy biznes. - Z roku na rok zarabiamy niestety coraz mniej. Koszty produkcji i pracownika są coraz wyższe, a ludzie przyzwyczaili się, że chryzantemy są tanie - mówi Radiu ZET jeden z handlarzy, pan Łukasz. 

To właśnie chryzantemy nadal są jednymi z najchętniej kupowanych kwiatów w kontekście Wszystkich Świętych. - Mamy białe, kremowe, złote. Bardzo fajne w tym roku są też chryzantemy bon-bon. Charakteryzuje się drobniejszym, różowym kwiatem, ale ma tę zaletę, że w razie przymrozków radzi sobie dużo lepiej - dodaje. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET