Na to zjawisko trzeba uważać na niemieckiej granicy. "Sytuacja staje się problemowa"
Od października 2023 roku trwają kontrole na niemieckiej granicy z Niemcami. W ostatnim czasie ich częstotliwość mocno się zwiększyła. Konsekwencją tej decyzji są m.in. korki na przejściach granicznych w Szczecinie. Lokalni przedsiębiorcy nie zgadzają się na takie działania niemieckiego rządu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Niemcy zwiększają częstotliwość kontroli na granicy.
- W jakie grupy uderzają kontrole.
- Czy przedsiębiorcy są za pomysłem zamknięcia polskich granic.
Kontrole graniczne w Niemczech z negatywną oceną polskich przedsiębiorców
Kontrole na granicach lądowych Niemiec trwają już od ponad półtora roku. To reakcja niemieckich władz m.in. na niekontrolowany przepływ migrantów. Szacuje się, że w tym czasie niemiecka policja cofnęła nawet 50 tys. osób próbujących nielegalnie przekroczyć granicę.
Decyzja niemieckiego rządu negatywnie odbija się m.in. na przedsiębiorcach z branży przewozowej ze Szczecina i Pomorza Zachodniego. Tworzące się korki i zatory na przejściach granicznych utrudniają realizację dostaw. - Kontrole na granicy polsko-niemieckiej mają miejsce od października 2023 i niestety zauważamy, że każdy miesiąc przynosi ich intensyfikację. Z jednej strony trudno jeszcze mówić o efekcie gospodarczym tych kontroli, ale nie możemy ignorować faktu, że coraz większa grupa przedsiębiorców ma problemy z oszacowaniem czasu podróży, czasu dostawy towaru czy czasu dojazdu pracowników do miejsca pracy po stronie niemieckiej - mówi Hanna Mojsiuk z Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Niemcy intensyfikują kontrole
Lokalni przedsiębiorcy informują, że w ostatnim czasie doszło do zwiększenia częstotliwości kontroli na granicy niemieckiej. Szczególnie trudny miał być ostatni weekend (31.05 - 1.06). Eksperci zaznaczają, że sytuacja może odbić się nie tylko na przedsiębiorcach, ale również turystach. - Ostatni weekend pokazał nam, że intensyfikacja kontroli na granicy polsko-niemieckiej ma poważne konsekwencje dla osób próbujących dostać się do Niemiec. Kolejka sięgała kilku kilometrów i stanowiła realny problem dla przedsiębiorców, ale także osób planujących dostać się do Niemiec turystycznie. Zauważamy, że sytuacja staje się problemowa dla branż usługowych działających na pograniczu. Atutem Pomorza Zachodniego było położenie przy granicy i przyciąganie inwestorów rentą geograficzną. Teraz czujemy, że ta renta jest nam odbierana - dodaje Hanna Mojsiuk.
Eksperci tłumaczą, że sytuacja nie jest jeszcze tragiczna, ale na pewno nie zmierza we właściwym kierunku. Przedsiębiorcy są również przeciwnikami pomysłu wprowadzenia kontroli po polskiej stronie, który pojawiał się w ostatnich miesiącach. Takie rozwiązanie ich zdaniem mogłoby spowodować nieodwracalne zmiany w funkcjonowaniu rynku przewozowego. - To byłaby wielka zmiana. Granica jest dla nas czymś "na mapie", a nie elementem naszych działań handlowych, spedycyjnych czy gospodarczych. To wszystko działa transgranicznie i jest elementem naszego życia codziennego. Dla naszej biznesowej logistyki kontrole na granicy czy nawet zamknięcie granicy to poważne zagrożenie i bardzo zły powrót do przeszłości - komentuje prof. Justyna Osuch-Mallet, rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.
Źródło: Radio ZET/ Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET