`

„Na wnuczka” i „na legendę”. Coraz więcej młodych oszustów, mamy policyjne dane

2 min. czytania
15.04.2026 06:42
Obserwuj nas na Google

Rośnie liczba oszustw „na wnuczka” i „na legendę”, przy których pomagają młodzi. Jak ustaliło Radio ZET, w pierwszych miesiącach tego roku zatrzymano już o 40 proc. więcej takich osób niż w roku ubiegłym. W ręce policji wpadają nawet nastolatkowie, którzy nie mają jeszcze 16 lat.

Policja
fot. Damian Klamka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są statystyki zatrzymań młodych osób za oszustwa „na wnuczka” i „na legendę”. 
  • Dlaczego młodzi ludzie są rekrutowani do tego typu przestępstw.
  • Co skłania nastolatków do udziału w oszustwach finansowych.

Oszustwa „na wnuczka” i „na legendę” 

Z policyjnych statystyk, do których dotarło Radio ZET, wynika, że w 2025 roku złapano 185 osób w wieku do 20. roku życia podejrzanych o udział w oszustwach „na wnuczka” i „na legendę”, których ofiarami padają zwłaszcza seniorzy. Wśród zatrzymanych jest 15 osób do 16. roku życia. Zdecydowaną większość stanowią młodzi ludzie w wieku od 17 do 20 lat. Jest to 170 osób. Prawdziwa skala udziału nastolatków w tego typu przestępstwach może być jednak jeszcze wyższa, bo dane obejmują tylko przestępstwa stwierdzone.

Redakcja poleca

Dodatkowo policyjne statystyki są niepełne, ponieważ sądy rodzinne nie zawsze przekazują komendom informacje o zakończonych postępowaniach i stąd problem z oszacowaniem, ilu nieletnich ten proceder dotyczy - wynika z ustaleń Radia ZET. Poprzedni rok był pod tym względem rekordowy i może wskazywać na niepokojący trend, który trwa. Bo tylko w pierwszych trzech miesiącach 2026 roku policja odnotowała już kolejne 64 osoby do 20. roku życia złapane na pomocy przy oszustwach. Oznacza to, że w tym roku zatrzymano już o 40 proc. więcej takich osób niż statystycznie w roku ubiegłym.

Historia 16-latka, który nie miał problemów z prawem

Policjantka przytacza historię 16-latka ostatnio zatrzymanego we Wrocławiu podczas próby odebrania pieniędzy z oszustwa. Nastolatek nie miał wcześniej problemów z prawem, był wzorowym uczniem. - Przeżywał akurat trudniejszy okres w relacjach z rodzicami, szukał wyjścia z sytuacji i trafił na ogłoszenie w internecie o pracy dla młodych osób jako kurier. Otrzymywał kody BLIK, zostawiał pieniądze w wyznaczonym miejscu i dostawał określony procent z wypłaty. Jeździł nawet po Polsce. Później tłumaczył, że nie znał szczegółów procederu i jest niewinny, ale to tak nie działa, bo nawet nastolatek ma świadomość, że to nie jest normalna „praca” - tłumaczy Freus.

Kolejną grupą, jak wskazuje policjantka, która często jest zatrzymywana za pomoc w oszustwach, są młodzi obcokrajowcy mający trudności ze znalezieniem legalnej pracy. Wysłaliśmy do Ministerstwa Sprawiedliwości pytania między innymi o to, jakie działania zamierza podjąć przy rosnącej skali tego procederu. Czekamy na odpowiedź.

Źródło: Radio ZET/Grażyna Wiatr

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET