`

Najciekawsze interwencje strażników miejskich. „Koza urządziła sobie wycieczkę ulicą”

3 min. czytania
22.06.2026 15:18
Obserwuj nas na Google

Straż miejska to jednostka, która jest najbliżej mieszkańców. Zarówno ludzi, jak i zwierząt, których specjalne wydziały, tzw. Ekopatrole ratują z różnych opresji. O nietypowych i zabawnych sytuacjach w Poznaniu opowiedziała portalowi RadioZET.pl przedstawicielka tych służb.

Koza biegała po ulicach Poznania
fot. Artur Szczepanski/REPORTER/Straż Miejska Miasta Poznania - Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zadania spełnia poznański Ekopatrol.
  • Dlaczego interwencje straży mogą być zabawne.
  • Czego strażnicy miejscy doświadczyli podczas współpracy ze zwierzętami.
  • Jakie nietypowe sytuacje rozwiązywała straż miejska w Poznaniu.

Zadania straży miejskich i gminnych określa ustawa. To m.in. ochrona porządku i spokoju miejsc publicznych, kontrola ruchu drogowego - w zakresie dopuszczonym w przepisach, kontrola transportu publicznego, współdziałanie z odpowiednimi służbami w zakresie ratowania życia i zdrowia obywateli i wiele innych.

Niektóre jednostki, takie jak ta w Poznaniu, posiadają w swoich szeregach tzw. Ekopatrol zajmujący się ochroną zwierząt. Interwencje strażników miejskich to nie tylko historie niebezpieczne, ale również często zabawne. Zarówno z udziałem ludzi i zwierząt. O te pozytywne opowieści poprosiliśmy Annę Nowaczyk ze Straży Miejskiej Miasta Poznania.

Redakcja poleca

Zabawne historie straży miejskiej w Poznaniu

Podczas gdy w mediach dominują negatywne informacje, przedstawicielka poznańskiej straży miejskiej podzieliła się z nami opowieściami z życia funkcjonariuszy, które potrafią wywołać uśmiech na twarzy. „Większość zabawnych zdarzeń dotyczy zwierząt. Mamy wielu nowych strażników, którzy dopiero piszą nowe historie. Te które przygotowałam, miały miejsce ładnych parę miesięcy temu. Nie każda interwencja kończy się mandatem… czasem kończy się merdającym ogonem, kocim miauczeniem albo kozą na spacerze” - przekazała portalowi RadioZET.pl Anna Nowaczyk z SMMP.

„Strażnicy miejscy każdego dnia reagują na różne zgłoszenia mieszkańców. Bywają sytuacje poważne, wymagające szybkiej reakcji, ale są też takie, które pokazują, że miejska codzienność potrafi zaskoczyć. Kot na słupie? Koza na miejskiej wycieczce? Lis szukający drogi powrotnej? Dla nas każde zgłoszenie jest ważne, bo za każdym stoi ktoś, kto potrzebuje pomocy – czasem człowiek, czasem zwierzę” - dodała przedstawicielka poznańskiej straży miejskiej.

„Strażnicy Ekopatrolu otrzymali zgłoszenie o kocie, który wszedł na sam wierzchołek słupa energetycznego w rejonie ogródków działkowych. Koty świetnie radzą sobie z wchodzeniem… gorzej bywa z zejściem. Strażnicy musieli poprosić o pomoc strażaków i wspólnie udało się bezpiecznie sprowadzić zwierzaka na ziemię. Jedna z bardziej nietypowych interwencji dotyczyła kozy, która urządziła sobie samotną wycieczkę ulicą Dąbrowskiego. Dzięki wskazówkom mieszkańców strażnicy szybko ustalili, skąd zwierzę uciekło, i pomogli zakończyć „miejską przygodę” kozy” - opisała Anna Nowaczyk.

Quiz: Gwara poznańska. Tylko Wielkopolanie zdobędą 100%

1/10 Na początek coś prostego. Pyrę, czyli ziemniaka, podaje się zazwyczaj z gzikiem. Czym jest gzik?

Poszukiwania zwierząt, aut i szybkie naprawy

Jak przekazała nam funkcjonariuszka, Ekopatrol pomagał również małemu lisowi, który dostał się na teren jednej z firm i nie potrafił samodzielnie się stamtąd wydostać. Został on szczęśliwie zabezpieczony i wypuszczony w bezpiecznym miejscu. Inną ciekawą historią jest przygoda z wężem. Mieszkańcy ogródków działkowych na Malcie poinformowali strażników o obecności dużego gada. Strażnicy, którzy wybrali się na miejsce, zlokalizowali zamiast żywego zwierzęcia - gumową zabawkę. „Reakcja mieszkańców była jednak właściwa – lepiej zgłosić coś niepokojącego niż zignorować zagrożenie” - stwierdziła przedstawicielka poznańskiej straży miejskiej.

Wśród historii opowiadanych przez strażników miejskich są także takie, które pomagają wszystkim mieszkańcom. „Do strażników zgłosił się zdenerwowany kierowca, który nie mógł znaleźć swojego auta. Funkcjonariusze pomogli w poszukiwaniach i po chwili okazało się, że samochód jest cały i zdrowy… tylko zaparkowany w innym miejscu, niż właściciel zapamiętał. Czasem stres potrafi zrobić swoje” - opowiedziała portalowi Radio ZET.pl Anna Nowaczyk. W końcu nie każda interwencja musi kończyć się mandatem. Tak było również, gdy strażnicy pomogli jednemu z mieszkańców w naprawie niesprawnego wózka inwalidzkiego. Wystarczyło tylko dokręcić jeden z elementów, by zaniepokojona osoba z niepełnosprawnością mogła ruszyć dalej.

Źródło: Radio ZET/Straż Miejska Miasta Poznania

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET