`

Nawet tyle za jagodziankę. Staje się towarem luksusowym? „To zbrodnia na Kowalskim"

2 min. czytania
13.07.2026 12:17
Obserwuj nas na Google

Jagodzianka, jeden z najbardziej lubianych sezonowych wypieków, dla wielu klientów staje się coraz większym wydatkiem. W niektórych lokalach za drożdżówkę z jagodami trzeba zapłacić nawet 40 zł. Ekspert wyjaśnia, skąd biorą się takie ceny.

Ceny jagodzianek
fot. Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego ceny jagodzianek są tak wysokie w niektórych miejscach.
  • Co wpływa na finalną cenę jagodzianek według Krzysztofa Ilnickiego.
  • Jakie są kluczowe cechy idealnej jagodzianki według właściciela cukierni Umam.
  • Jakie czynniki powodują wahania w dostępności jagód.

Ceny jagodzianek rosną jak na drożdżach

Jagodzianki to prawdziwy polski przysmak, którego - zwłaszcza w sezonie na świeże jagody - ciężko sobie odmówić. Okazuje się jednak, że z nóg potrafi zwalić nie tylko smak, ale i cena tego popularnego wyrobu cukierniczego. Za jagodziankę w niektórych miejscach trzeba już zapłacić 30, a nawet 40 zł. 

O to, skąd tak szalenie wysokie ceny jagodzianek Radio ZET zapytało Krzysztofa Ilnickiego, właściciela cukierni Umam w Gdańsku. - Moim zdaniem to jest dla niektórych sposób na nadrobienie strat. To jest ten syndrom lodziarni nad polskim morzem, gdzie jest osiem dni słonecznych w sezonie i w tym czasie trzeba nadrobić resztę. Myślę, że jagodzianka daje pole do poprawienia food costów w skali całego miesiąca - ocenia. 

Jagodzianki towarem luksusowym?

Czy musimy się więc pogodzić z tym, że jagodzianka staje się towarem luksusowym? Zdaniem Krzysztofa Ilnickiego, jest wręcz przeciwnie. - Ja myślę, że to jest lekka manipulacja, bo nie oszukujmy się, to jest po prostu drożdżówka z jagodami i tu trzeba postawić kropkę. To nie jest nic nadzwyczajnego - stwierdza. 

Redakcja poleca

To, ile finalnie zapłaci klient, jest przede wszystkim uzależnione od cen jagód. - Myślę, że stajemy się wygodni, że ta cena jest windowana przez pośredników, którzy dostarczają te owoce do finalnych punktów, to po pierwsze. Po drugie, są wahania w dostępności. Bo wystarczy, że popada przez kilka dni, ludzie nie wychodzą w deszczu zbierać tych jagód do lasu i zrywa się cały łańcuch dostaw - mówi.

Jak powinna wyglądać idealna jagodzianka?

A jak zdaniem Krzysztofa Ilnickiego powinna wyglądać jagodzianka idealna? - Dla mnie kasowanie 30 zł za jagodziankę, w której na 200 g gotowego wyrobu będzie 80 g jagód, to jest po prostu zbrodnia na Kowalskim. Nasza jagodzianka też nie jest najtańsza, ale myślę, że to jest po prostu dobry balans - twierdzi.

W rozmowie z Radiem ZET uchylił też rąbka tajemnicy na temat swoich wypieków. - Nasza jagodzianka prawie w ogóle nie widzi garownika. To znaczy, że ciasto drożdżowe minimalnie tylko pracuje na zewnątrz i trafia niewyrośnięte praktycznie do pieca - mówi. 

- Wszystko po to, by nie zmieniło się to w bułkę z jagodami, żeby ciasto stworzyło tylko cienką błonę. Więc to, co my produkujemy, to jest taka bomba jagodowa, która jest tylko powleczona ciastem - dodaje. Zdradza też, że w jego jagodziance na 200 g gotowego wyrobu znajduje się 120 g nadzienia. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET