15-latek uprowadzony w Lęborku. Ściągnęli go na parking i wrzucili do samochodu
Brutalne sceny rodem z filmu gangsterskiego rozegrały się na ulicach Lęborka (woj. pomorskie). Brali w nich udział nastolatkowie, którzy uprowadzili 15-letniego chłopaka. Próbowali w ten sposób ściągnąć od niego dług. Teraz muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami.
Lębork. Brutalnie porwanie 15-latki. Chodziło o niespłacony dług
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem na jednej z ulic w Lęborku (woj. pomorskie). Grupa porywaczy ściągnęła 15-latka na parking. Gdy chłopak zauważył, że mężczyźni mają na głowach kominiarki, a jeden z nich trzyma niebezpieczny ostry przedmiot, zaczął uciekać. Jednak sprawcy dogonili go, obezwładnili i siłą zaciągnęli do auta, a następnie wywieźli go poza teren jego osiedla, zatrzymując się w polu.
Następnie wszyscy - a było ich czterech - zaczęli mu grozić ostrym narzędziem i bić po twarzy. Jak dowiedziało się Radio ZET, chodziło o dług, który porwany miał mieć do spłacenia jednemu z porywaczy. W końcu agresorzy puścili swoją ofiarę wolno, ale sprawą natychmiast zajęła się policja. W ciągu kilkunastu godzin ustalili miejsce pobytu porywaczy i zatrzymali ich, jednego po drugim.
20-latek ma już przedstawiony zarzut bezprawnego pozbawienia wolności oraz zmuszania człowieka groźbą i przemocą do określonego zachowania. Za to może mu grozić nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Podobne zarzuty mają jeszcze w czwartek usłyszeć dwaj 17-latkowie. Z kolei również biorący udział w porwaniu 16-latek ma odpowiadać przed sądem rodzinnym.
Źródło: Radio ZET/Maciej Bąk
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET