17-latek miał zabić ojca. Makabryczne sceny przed rodzinną firmą
17-latek z Gryfowa Śląskiego (woj. dolnośląskie) miał zabić swojego ojca nożem. Do morderstwa doszło w biały dzień na terenie rodzinnej firmy. Nastolatkowi grozi nawet dożywocie. Jak ustaliła nieoficjalnie reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, chłopak miał problemy z hazardem.
Syn miał zabić ojca. Tragedia w Gryfowie Śląskim
Do zdarzenia doszło 12 sierpnia na terenie stacji diagnostycznej w Gryfowie Śląskim w powiecie lwóweckim. 17-latek miał najpierw wejść do biura swojego ojca i nożem kuchennym o długości ponad 20 cm zadać mu cios w plecy. Pokrzywdzony zdołał wyjść na plac przed budynek, ale tam jego syn miał dalej go atakować. Śmiertelnym okazał się być cios w brzuch. Policja została natychmiast poinformowana o zdarzeniu przez jednego ze świadków ataku. Nastolatek uciekł potem do domu, w którym się zabarykadował. Konieczne było wyważenie drzwi, chłopak nie stawiał oporu podczas zatrzymania.
We wtorek 17-latek został doprowadzony do prokuratury rejonowej we Lwówku Śląskim. – Tam przedstawiono mu zarzut dokonania zabójstwa, który kwalifikowany jest z art. 148 par. 1 kodeksu karnego. Ten czyn zagrożony jest karą na czas nie krótszy niż 10 lat pozbawienia wolności, albo karą dożywotniego pozbawienia wolności. Prokurator skieruje wniosek do sądu rejonowego we Lwówku Śląskim o jego aresztowanie – powiedziała PAP Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
"17-latek leczył się psychiatrycznie i odwykowo"
Śledczy ustalili już świadków zdarzenia i zabezpieczyli również nagrania z monitoringu. Sprawca nie był dotychczas karany sądownie. Wiadomo, że leczył się psychiatrycznie i odwykowo. Reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr ustaliła nieoficjalnie, że 17-latek miał problemy z grami hazardowymi.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET