"Desant na Chechło". Żołnierze spadali na posesje. Nagranie podbija internet
Kuriozalne sceny w miejscowości Chechło w Małopolsce. Żołnierze, którzy ćwiczyli skoki ze spadochronu, zostali zniesieni przez silny wiatr. Część wylądowała na prywatnych posesjach, a jeden zawisł na linii energetycznej. Do sieci trafiło nagranie całego incydentu.
Chechło. Żołnierze lądowali na posesjach
Do niecodziennego zdarzenia doszło w miejscowości Chechło w powiecie olkuskim. Na nagraniu wideo, które pojawiło się w mediach społecznościowych, widzimy grupę spadochroniarzy, która ląduje na terenie prywatnych posesji. Okazało się, że byli to żołnierze, którzy odbywali ćwiczenia.
Z relacji świadków wiadomo, że jeden z żołnierzy wylądował na dachu domu, a inni z kolei zawisł na linii energetycznej. Do groźnego zdarzenia doszło z powodu silnego wiatru, który mocno zniósł ćwiczących spadochroniarzy. Jedna osoba doznała urazu.
Silny wiatr zniósł spadochroniarzy. "Desant na Chechło"
"Podczas szkolenia spadochronowo-desantowego praktycznego - skoki i zrzuty 2. pułku rozpoznawczego - na skutek nagłego nasilenia się prędkości wiatru i zmiany jego kierunku o około 65 stopni, która nastąpiła po opuszczeniu statku powietrznego przez skoczków, doszło do lądowania 12 skoczków poza zrzutowiskiem Pustynia Błędowska" - napisała mjr Agnieszka Gdula w odpowiedzi na pytania portalu gazeta.pl.
"Jeden żołnierz lądował na dachu budynku mieszkalnego w miejscowości Chechło. W wyniku niezamierzonego lądowania uszkodzeniu uległ dach budynku, a skoczek doznał urazu kolana. Żołnierz został przewieziony do placówki medycznej, a dyżurny zrzutowiska sporządził dokumentację zdjęciową i spisał notatkę z właścicielem budynku" - przekazała mjr Gdula.
Sprawę ma teraz zbadać komisja badania wypadków lotniczych. Postępowanie wewnętrzne przeprowadzą też służby wojskowe. O niecodziennym incydencie jako pierwszy informował portal RMF24.
Źródło: Radio ZET/ gazeta.pl/ Spotted Chechło/ rmf24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET