Zwierzę pojawiło się nagle. 20-latek nie żyje, 15-latek "w najgorszym stanie"
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku drogowego, do którego doszło w Jaśle (woj. podkarpackie). Osobowy seat, którym podróżowało łącznie pięć osób, chcąc uniknąć zderzenia z wbiegającym na jezdnię zwierzęciem zjechał z drogi i dachował. Niestety, śmierć poniósł jeden z pasażerów, a trzy osoby ranne przebywają w szpitalu.
Jasło. 20-latek zginął w wypadku, trzy osoby trafiły do szpitala
Do tragedii doszło w nocy ze środy na czwartek na ul. Krakowskiej w Jaśle (woj. podkarpackie). Z dotychczasowych wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący seatem, chcąc uniknąć zderzenia ze zwierzęciem, które wbiegło na jezdnię, stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał z drogi, a następnie wielokrotnie dachował.
Łącznie autem podróżowało pięć osób. 18-latek, który miał kierować pojazdem, został przetransportowany do szpitala, podobnie jak trzech pasażerów w wieku 20, 19 i 15 lat. Niestety, życia 20-latka nie udało się uratować. Piąty pasażer, którego wieku nie podano, nie wymagał pomocy medycznej.
- W najgorszym stanie jest 15-latek, który znajduje się na OIOM-ie - poinformował w rozmowie polsatnews.pl oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Jaśle mł. asp. Daniel Lelko.
Kierowca seata był trzeźwy, ale dodatkowo została mu pobrana krew do badań na zawartość środków odurzających. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady i wykonali oględziny miejsca zdarzenia. Dokładne okoliczności i przyczyny zdarzenia, będą wyjaśniane w toku dalszego postępowania przez policję pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
Źródło: Radio ZET/KPP Jasło/polsatnews.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET