Kobieta zabiła męża, a zwłoki zawinęła w dywan? "Materiał mamy bardzo mocny"
W Sądzie Okręgowym w Świdnicy ruszył proces kobiety oskarżonej o zabójstwo męża, która najpierw przyznała się do winy, a następnie wszystko odwołała. Oskarżona miała zatłuc małżonka tępym narzędziem, a następnie zawinięte w dywan ciało ukryć w ogrodzie.
Makabryczne zabójstwo na Dolnym Śląsku
Zdaniem prokuratury do zbrodni w Jedlinie-Zdroju doszło między 8 a 9 maja. Z relacji sąsiadów wynika, że z mieszkania małżeństwa dobiegały odgłosy awantury. Widzieli też mężczyznę 8 maja ze śladami po uderzeniach na twarzy. Para mieszkała w Jedlinie-Zdroju z synem i to on zauważył śpiącego na kanapie ojca przykrytego kołdrą. Po chwili zorientował się jednak, że mężczyzna nie żyje. "Kiedy chciał wezwać policję, matka miała powiedzieć, żeby tego nie robił, bo będą problemy" - poinformował portal wroclaw.naszemiasto.pl.
Syn pary zadzwonił na 112 trzy dni później. Funkcjonariusze po wejściu do mieszkania dostrzegli zawinięte w dywan i umazane krwią zwłoki. Zmarły miał rany na całym ciele, najwięcej na głowie. Wiele razy uderzano go tępym narzędziem. Miał połamane żebra, obrażenia nóg, roztrzaskaną głowę. Prokurator twierdzi, że kobieta kupiła szpadel, by zakopać zmarłego męża w ogródku. Miała nawet poprosić o pomoc sąsiada, ale ten rzekomo odmówił. Oskarżona na początku przyznała się do winy, ale później wszystko odwołała.
Zbrodnia w Jedlinie-Zdroju. Ruszył proces
Oskarżona przyznała się do winy, ale później wszystko odwołała, mówiąc, że pijany mąż uderzył ją, znowu nie dołożył się do rachunków, wszczął awanturę - dlatego biła go rękoma, ale, jak twierdzi, nie użyła narzędzia. Rzekomo nie wie, kto zabił jej małżonka. - Miał mieć wielu wrogów, chodziła z nim nawet do sklepu, bo bał się że może któregoś z nich spotkać. Owszem dochodziło w tej rodzinie do kłótni i awantur, mąż nie pomagał żonie w niczym, wykorzystywał ją finansowo, kłócił się. Nie wytrzymywała tego, ale nie zabiła go - stwierdził obrońca kobiety, cytowany przez wroclaw.naszemiasto.pl.
Zdaniem Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu zmarły mężczyzna nie miał wrogów, a za zbrodnię odpowiedzialna jest oskarżona. - Materiał mamy bardzo mocny, poza tym oskarżona przyznała się do winy, a jej słowa są spójne z tym, co zeznał jej syn i inni przesłuchiwani w tej sprawie - powiedział Tomasz Bujwid, zastępca Prokuratora Rejonowego w Wałbrzychu. Proces w tej sprawie ruszył już 4 lipca, ale niebawem będzie musiał rozpocząć się na nowo. Jeden z sędziów za kilka dni przejdzie na emeryturę, a w jego miejsce zostanie wyznaczony inny. Nowy skład będzie musiał ocenić, czy oskarżona o zabójstwo męża jest winna. Prokuratura żąda 25 lat więzienia dla oskarżonej.
Źródło: Radio ZET/Wroclaw.naszemiasto.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET