Dramat pod Wrocławiem. Gołąb "leżał na trawie i umierał"
O dramacie, jaki rozegrał się we wsi Karwiany pod Wrocławiem, poinformowała Ekostraż - organizacja zajmująca się ochroną zwierząt. "Przy ul. Klonowej zwyrodnialec-sadysta strzela do ptaków, ciężko je okaleczając. Jeden z nich ma połamane kości i świeży śrut w sobie. Sprawca zapewne świetnie się bawi" - czytamy we wstrząsającym wpisie.
Karwiany. W podwrocławskiej wsi ktoś strzela do ptaków. Dla zabawy
O całej sprawie poinformowali członkowie Ekostraży na swoim profilu w mediach społecznościowych we wtorek 2 lipca. Z zamieszczonego wpisu wynika, że w podwrocławskich Karwianach ktoś strzela do ptaków - dla zabawy - ciężko je przy tym okaleczając. "Gołębie nie cieszą się sympatią ludzi, chociaż - z drugiej strony - istnieje ogromna rzesza ludzi, która każdego dnia prosi nas o pomoc dla cierpiącego gołębia. To takie samo cierpienie, jak innych zwierząt" - podkreślają członkowie Ekostraży. W dalszej części wpisu opisują, co działo się w podwrocławskich Karwianach.
Gołąb "leżał skręcony w cierpieniu na ziemi"
Członkowie Ekostraży zaznaczają, że gołębie hodowlane najczęściej są bardzo przyjazne i oswojone z ludźmi. "Jednego z niech, całego we krwi, odebraliśmy z ul. Klonowej w Karwianach. Leżał na trawie na posesji i umierał. Zanim upadł na ziemię, właścicielka posesji usłyszała przeraźliwy huk wystrzału" - czytamy w zamieszczonym wpisie. "Wśród pozostałych ptaków zapanowało wielkie poruszenie, poderwały się do lotu. Ten jeden został trafiony przez sadystę i leżał skręcony w cierpieniu na ziemi".
Gołąb miał w sobie świeży śrut, który rozerwał mu jedno skrzydło, Jest całkowicie połamane. Widoczna jest nawet rana wlotowa. "To okrucieństwo, sadyzm i brak empatii zwykłego zwyrodnialca [...]" - pisze Ekostraż. Jednocześnie członkowie organizacji apelują o pomoc w ustaleniu sprawcy: "Jeśli ktoś z Państwa ma jakieś pomocne informacje, prosimy o kontakt telefoniczny - 605 782 214". Przypomnijmy, że ustawa o ochronie zwierząt wskazuje, że osoba popełniająca przestępstwo znęcania się nad zwierzęciem podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET