Kolejne zarzuty dla dyrektorki zoo w Poznaniu. Na jaw wychodzą nowe fakty ws. Ewy Z.
Prokuratura zarzuciła byłej dyrektorce poznańskiego zoo popełnienie kolejnego oszustwa na szkodę samorządu. Zarzuty przedstawiono także trzem innym osobom, które miały współpracować z Ewą Z. przy fałszowaniu faktur. Dwoje z podejrzanych przyznało się do winy - podała prokuratura.
Dyrektorka zoo w Poznaniu z nowymi zarzutami
W marcu ówczesna dyrektorka poznańskiego ogrodu zoologicznego Ewa Z. została zatrzymana na polecenie prokuratury. Przedstawiono jej zarzuty dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i działanie na szkodę interesu publicznego. Podejrzana miała m.in. potwierdzić wykonanie na rzecz zoo usług, które nigdy nie zostały zrealizowane. Według śledczych przez działania Ewy Z. samorząd Poznania stracił co najmniej 100 tys. zł. W czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak poinformował, że prowadzący śledztwo ws. nieprawidłowości w poznańskim ogrodzie zoologicznym uzupełnił przedstawione byłej dyrektorce zarzuty.
- Wymieniona oprócz zarzucanych jej wcześniej przestępstw: nadużycia władzy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, oszustwa, poświadczenia nieprawdy, przywłaszczenia mienia, udaremnienia zaspokojenia swoich wierzycieli oraz skłania do złożenia fałszywych zeznań przez pracownika ogrodu, jest również podejrzana o wykorzystanie swojej funkcji dyrektora zoo i doprowadzenie miasta Poznania do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 4 tys. zł. Podejrzana zatwierdziła w tym celu faktury wystawione za konserwację pawilonu słoni, podczas gdy usługa ta nie została wykonana - podał prok. Wawrzyniak.
Rzecznik prokuratury dodał, że podejrzana nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych jej przestępstw, a podczas przesłuchania podtrzymała wcześniej złożone wyjaśnienia. Na podstawie zebranych dowodów śledczy postawili zarzuty także trzem innym osobom.
Pracownicy Ewy Z. podejrzani
Pracownikowi zoo, Krzysztofowi K., zarzucono wystawienie faktur za rzekome wykonanie usługi oczyszczenia pawilonu słoni i następnie doprowadzenie wspólnie z byłą dyrektorką ogrodu do powstania szkody w majątku poznańskiego samorządu. - Mężczyzna nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień - powiedział prok. Wawrzyniak. Z kolei księgowej ogrodu, Annie O., prokurator zarzucił współdziałanie z Ewą Z. w wyrządzeniu samorządowi Poznania ponad 67 tys. zł szkody. - Podejrzana – jako księgowa ogrodu - pośredniczyła w zawieraniu umowy na naprawę nawierzchni w zoo i budowy drewnianych klatek transportowych, a następnie poświadczyła nieprawdę co do okoliczności wykonania usługi, która nie została zrealizowana - opisał prokurator.
Trzecią z podejrzanych osób jest Bartosz R., który zgodnie z umową na rzecz ogrodu miał wyremontować nawierzchnię i zbudować klatki dla zwierząt. Według śledczych mężczyzna wystawił poświadczające nieprawdę faktury, uzyskując dzięki nim ponad 67 tys. zł. - Część uzyskanych w ten sposób pieniędzy, nie mniej niż 17 tys. zł, za pośrednictwem Anny O. trafiło do Ewy Z. - podał prok. Wawrzyniak. Dodał, że Anna O. i Bartosz R. przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia, a także wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. Po przedstawieniu w marcu pierwszych zarzutów Ewie Z. władze Poznania zdecydowały o zwolnieniu jej z pracy.
Afera w poznańskim zoo
Według ustaleń śledczych Ewa Z. nadużyła swoich uprawień i doprowadziła samorząd Poznania do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie co najmniej 100 tys. zł. Podejrzana miała potwierdzić wykonanie na rzecz zoo usług, które nigdy nie zostały zrealizowane. Miała korzystać ze służbowego samochodu dla celów prywatnych. Kupioną na potrzeby zoo karmę, szczepionki i lekarstwa przeznaczała dla będących jej własnością zwierząt. Miała też zlecać zatrudnionemu w ogrodzie zoologicznym weterynarzowi przeprowadzenie zabiegów medycznych jej czterech szopów i dwóch psów.
Śledczy ustalili, że była dyrektorka miała też działać na szkodę swoich wierzycieli, ukrywając na rachunku bankowym innej osoby zagrożone zajęciem komorniczym pieniądze z utworów literackich. Ponadto miała polecić pracownikowi zoo złożenie nieprawdziwych zeznań i zatajenie prawdy o znanych mu nieprawidłowościach. Byłej dyrektorce zoo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET