Koszmar na Dolnym Śląsku. Pan Norbert pomagał sąsiadowi, osierocił pięcioro dzieci
Nie żyje rolnik z Ludwikowic Kłodzkich na Dolnym Śląsku, który podczas plac polowych chciał pomóc sąsiadowi w uruchomieniu traktora. Mężczyzna został przygnieciony przez jedną z maszyn. Osierocił pięcioro dzieci.
Dramat na Dolnym Śląsku. Mężczyzna osierocił pięcioro dzieci
Do tragicznej sytuacji w Ludwikowicach Kłodzkich na Dolnym Śląsku doszło 13 sierpnia. Podczas corocznych plac polowych pan Norbert - mąż i ojciec piątki dzieci - pojechał wesprzeć sąsiada w uruchomieniu traktora. W trakcie tych czynności doszło do nieszczęśliwego wypadku - mężczyzna został przygnieciony przez jedną z maszyn. Mimo wezwania pogotowia i natychmiastowej pomocy medycznej rolnik zmarł w szpitalu, osierocając żonę i pięcioro dzieci: 4-letniego Jasia, 8-letniego Dawida, 11-letnią Wiktorię, 13-letnią Oliwię i Olę, która w sierpniu kończy 18 lat. "Ola uczy się w szkole z internatem w Jeleniej Górze, teraz podczas wakacji jest jedyną podporą swojej mamy w tym trudnym czasie" - czytamy na stronie pomagam.pl.
Założono zbiórkę dla rodziny zmarłego rolnika
Na stronie fundacji Pomagam.pl pojawiła się zbiórka, która ma na celu pomoc żonie i dzieciom tragicznie zmarłego rolnika. "Do tej pory życie rodziny toczyło się wokół codziennych zajęć: wychowywania dzieci, opieki nad nimi, pracy związanej z doglądaniem zwierząt gospodarskich i uprawianiem roli. To niewielkie gospodarstwo jest jedynym źródłem utrzymania rodziny, którym zajmował się ojciec" - czytamy na stronie pomagam.pl. Gospodarstwo znajduje się w trudnym, górzystym terenie, na uboczu, z dala od innych zabudowań oraz ciągów komunikacyjnych.
"Maluchy do szkoły mają około 2 km, które będą musiały z mamą przemierzać na piechotę. Rodzina obecnie nie posiada samochodu. W okresie letnim życie wydaje się łatwiejsze, jednak z nadejściem zimy sytuacja robi się o wiele trudniejsza" - czytamy w treści zbiórki. Pani Natalia w ostatnim czasie, w celu poprawienia sytuacji finansowej, podjęła pracę w gastronomii, z której teraz w wyniku zaistniałej sytuacji będzie musiała zrezygnować. Na jej barkach spoczywa obecnie opieka nad dziećmi i utrzymanie gospodarstwa. Właśnie dlatego zorganizowano zbiórkę, którą wsparły na razie 32 osoby.
Źródło: Radio ZET/Pomagam.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET