Koszmar przy Jazie Opatowickim we Wrocławiu. "Mężczyzny nie udało się uratować"

1 min. czytania
03.08.2024 09:28
Obserwuj nas na Google

W piątek (2 sierpnia) wieczorem przy Jazie Opatowickim we Wrocławiu doszło do tragedii. Mężczyzna skoczył z mostu do Odry. Mimo interwencji świadków i działania ratowników jego życia nie udało się uratować.

Akcja na Odrze
fot. Dolnośląskie WIOPR

Wrocław. Mężczyzna skoczył z mostu do Odry

W piątek o godzinie 19:18 do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego WOPR wpłynęło zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego we Wrocławiu do osoby, która znajdowała się w wodzie przy Jazie Opatowickim we Wrocławiu. Okazało się, że mężczyzna skoczył z mostu do Odry. Na ratunek rzuciła się młoda dziewczyna, która wskoczyła za nim do rzeki. "Gdy już przeciągnęła go do brzegu, inny przechodzień rozpoczął RKO. Na miejsce zadysponowano dyżurnych ratowników WOPR, którzy już po 4 minutach, jako pierwsi dotarli na miejsce i przejęli prowadzenie resuscytacji" - przekazało dolnośląskie WOPR. 

Redakcja poleca

Życia mężczyzny nie udało się uratować 

Po chwili na miejscu zjawili się funkcjonariusze Policji Wodnej i wspólnie z ratownikami WOPR, którzy prowadzili resuscytację do czasu przybycia Zespołu Ratownictwa Medycznego. "Niestety mężczyzny nie udało się uratować" - poinformowało dolnośląskie WOPR, jednocześnie podziękowało młodej kobiecie i mężczyźnie za odważną postawę. Ratownicy przypomnieli również, że Odra jest niebezpieczna - szczególnie przy budowlach hydrotechnicznych, takich jak jazy. Każde wejście do rzeki to zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Źródło: Radio ZET/Dolnośląskie WOPR 

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET