Turyści utknęli na wrocławskim lotnisku. "Z małymi dziećmi śpiącymi na podłodze"
Grupa turystów lecąca wieczorem z Warszawy do Turcji utknęła na wrocławskim lotnisku. Z nieoficjalnych ustaleń Radia Wrocław wynika, że za przekierowaniem lotu stała usterka techniczna. Pasażerowie byli zmuszeni nocować na lotnisku. Nikt nie zaoferował im hotelu. "Żadnych voucherów, pozostawieni sami sobie, z małymi dziećmi śpiącymi na podłodze całą noc. Zero informacji, co się stało, dlaczego znaleźliśmy się we Wrocławiu i jaka usterka spowodowała, że musieliśmy opuścić samolot. Żadnych konkretnych informacji, co dalej. Koszmar" - napisała jedna z pasażerek.
Koszmar na lotnisku we Wrocławiu. Turyści nie wiedzieli, co się dzieje
O całym zdarzeniu poinformował Radio Wrocław jeden z uczestników zdarzenia. "Utknęliśmy na lotnisku, pozostawieni bez opieki i wprowadzani w błąd" - napisał rozgoryczony pasażer. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że wieczorem z Warszawy do Turcji wyleciała 200-osobowa grupa podróżnych. Samolot przekierowano jednak na wrocławskie lotnisko ze względu na usterkę techniczną. Pasażerowie zostali przetransportowani do terminalu, w tym czasie przewoźnik starał się znaleźć maszynę zastępczą. Turyści byli zdezorientowani. Nikt nie udzielił im bowiem konkretnych informacji odnośnie tego, co się stało. Musieli nocować na lotnisku, bo nikt nie zaoferował im hotelu. Jak mówią Radiu Wrocław, pierwszy posiłek (kanapki) zaproponowano im dopiero przed południem.
"Nikt nic nie wie, zero pomocy"
W sieci pojawiają się relacje zdezorientowanych turystów z nieudanej podróży. "Organizacja na lotnisku we Wrocławiu to jakieś żarty. Nikt nic nie wie, zero pomocy w zaistniałej sytuacji! Maszyna podobno nie powinna być wypuszczona z Warszawy, taką informację nieoficjalnie otrzymaliśmy od straży granicznej. Awaria nie nastąpiła w trakcie lotu, przed startem otrzymaliśmy informację, że lecimy do Wrocławia w celu zmiany załogi, ponieważ skończył im się czas pracy" - napisał jeden z pasażerów.
"Niestety nie otrzymaliśmy żadnych voucherów! Pozostawieni sami sobie, bez żadnych informacji i jeszcze wprowadzeni w błąd, że mają być vouchery. Rezydent firmy wprowadził nas w błąd, że czeka na nas ciepły posiłek" - dodała pani Natalia. Naprawiona maszyna miała wystartować o 9:30, następnie 11:00. Ostatecznie jej odlot został przełożony na 11:50. Pasażerów 1 lipca wpuszczono na pokład samolotu chwilę przed 12:00. Warto podkreślić, że za zaistniałą sytuację i komfort podróżnych odpowiada przewoźnik i biuro podróży, a nie Port Lotniczy we Wrocławiu. Portal RadioZET.pl skontaktował się z organizatorem wycieczki i poprosił o komentarz. Na razie czekamy na odpowiedź.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET