Kuracjusze jechali do tych uzdrowisk, by się leczyć. Truły ich substancje rakotwórcze
Pacjenci m.in. czterech uzdrowisk na Dolnym Śląsku wdychali substancje rakotwórcze. W czasie kontroli NIK odnotował tam bowiem przekroczenie norm jakości powietrza - w tym także rakotwórczego benzo(a)pirenu. "Zbagatelizowano problem zanieczyszczonego powietrza, co mogło mieć negatywny wpływ na zdrowie kuracjuszy" - czytamy w raporcie NIK.
NIK skontrolowała polskie uzdrowiska
Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki z przeprowadzonej kontroli w polskich uzdrowiskach. Łącznie sprawdzono sześć uzdrowisk i przeanalizowano dokumentację z kolejnych sześciu. Kontrola obejmowała również Ministerstwo Zdrowia - zajmujące się nadzorowaniem takich obiektów - a także Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowy Instytut Badawczy oraz Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Wyniki szokują. "Resort zdrowia nie dostrzega problemu zanieczyszczenia powietrza w uzdrowiskach. [...] Kontrola przeprowadzona przez NIK wykazała, że niewłaściwie oceniano proces spełniania wymagań dotyczących jakości powietrza. Na etapie potwierdzania statusu 12 uzdrowisk wybranych do analizy zbagatelizowano problem zanieczyszczonego powietrza, co mogło mieć negatywny wpływ na zdrowie kuracjuszy" - podaje NIK w opublikowanym raporcie.
Mimo to w każdym przypadku potwierdzono status uzdrowiska bez żadnych zastrzeżeń. Bierne pozostawały również gminy uzdrowiskowe - w latach 2018-2022 w sześciu z nich, które objęto kontrolą, nie podjęto odpowiednich działań naprawczych dotyczących redukcji niskiej emisji. Warto podkreślić, że uzdrowisko to obiekt, który powinien spełniać konkretne warunki - tak, by na tym terenie prowadzone było lecznictwo uzdrowiskowe. Zgodnie z przepisami otrzymanie takiego statusu wiąże się z koniecznością spełnienia co najmniej pięciu warunków.
Dwa z nich to klimat o właściwościach leczniczych oraz odpowiednie wymagania w stosunku do środowiska. "Według zasad ustalonych przez Ministra Zdrowia, przy ocenie właściwości leczniczych klimatu należy uwzględnić m.in. zanieczyszczenie powietrza" - podkreśla NIK. Wówczas leczenie pacjentów w uzdrowiskach jest skuteczne. Tymczasem z raportu Głównego Inspektora Ochrony Środowiska wynika, że jeszcze w 2021 r. przekroczenia norm obowiązujących dla szkodliwych substancji zawieszonych w powietrzu: PM10, PM2,5 i B(a)P wystąpiły odpowiednio w siedmiu, pięciu i 34 uzdrowiskach. Niepokojąca jest zwłaszcza statystyka dotycząca benzopirenu, który jest związkiem rakotwórczym.
Szokujące wyniki po kontroli NIK
NIK oceniła, że "skontrolowane podmioty nie zapewniły optymalnych i bezpiecznych warunków do prowadzenia lecznictwa uzdrowiskowego". Podczas procesu potwierdzania statusu uzdrowisk zbagatelizowano problem złej jakości powietrza. "Poszerzona analiza dokumentacji dla 12 uzdrowisk wykazała, że żadne z nich faktycznie nie spełniało wszystkich wymagań dotyczących stanu sanitarnego powietrza, a mimo to Minister Zdrowia potwierdził ich status bez żadnych zastrzeżeń" - przekazała NIK.
Jeśli chodzi o Dolny Śląsk, kontrolą objęto uzdrowiska w kurortach: Szczawno-Zdrój, Cieplice w Jeleniej Górze, Polanicy-Zdroju i Kudowie-Zdroju. "Działania podmiotów objętych kontrolą były bardziej nacechowane zabezpieczeniem interesu ekonomicznego uzdrowisk niż zapewnieniem bezpiecznych dla zdrowia i wolnych od obciążeń ze strony środowiska warunków do prowadzenia lecznictwa uzdrowiskowego" - podała NIK. "Doprowadziły one do potwierdzenia właściwości leczniczych klimatu i potwierdzenia spełnienia wymagań ustawowych nawet w uzdrowiskach, w których skrajnie przekraczany był poziom docelowy dla benzo(a)pirenu". Warto zaznaczyć, że oddychanie powietrzem zanieczyszczonym może powodować szereg różnych problemów zdrowotnych.
Jakby tego było mało, w każdym z kontrolowanych uzdrowisk stwierdzono przekroczenie poziomu docelowego średniorocznego stężenia benzo(a)pirenu, a w przypadku dziewięciu uzdrowisk również przekroczenie wartości pyłów zawieszonych: w Szczawnie-Zdroju przekroczenie PM10 dotyczyło 40 dni i wynosiło 70 proc. dopuszczalnych wartości, podobnie było w Cieplicach, z kolei w Kudowie-Zdroju i Polanicy-Zdroju nieco lepiej. Przeanalizowano również dane na temat pyłu PM2,5 - jest on szczególnie groźny dla zdrowia, cząstki mogą nawet przeniknąć do naczyń krwionośnych i powodować szereg zdrowotnych konsekwencji.
Przekroczenie jego zawartości stwierdzono m.in. w Szczawnie-Zdroju. Niepokojący jest również poziom stężenia benzo(a)pirenu. Substancja ta ma działanie rakotwórcze. W 2017 roku w Szczawnie-Zdroju stwierdzono aż 7,1 ng/m3 jego jednostek, co oznacza przekroczenie o 710 proc., w Cieplicach 5,6 - 560 proc., Polanicy-Zdroju - do 7, czyli do 700 proc. i Kudowie-Zdroju do 4, czyli 400 proc. Aby uzmysłowić czytelnikom, jak niebezpieczne jest to dla zdrowia, NIK porównała tę sytuację do ilości wypalanych w ciągu roku papierosów. Wystarczy, że przebywalibyśmy na świeżym powietrzu w Szczawnie-Zdroju przez dwie godziny, a dla naszego organizmu byłoby to niemalże to samo, co wypalenie 3171 papierosów w ciągu roku. To ponad 150 paczek.
Warto podkreślić, że dla wielu gmin uzdrowiskowych posiadanie takiego statusu wiąże się z profitami finansowymi. W latach 2018 -2022 dochody Szczawna-Zdroju z tytułu opłat uzdrowiskowych i dotacji wyniosły - 4,8 mln zł i 5,1 mln zł. Więcej informacji i wykresów w kwestii nieprawidłowości w polskich uzdrowiskach znajdziemy na stronie Najwyższej Izby Kontroli.
Źródło: Radio ZET/NIK/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET