Mieszkaniec zauważył to w jeziorze w Poznaniu. Nieoczekiwany finał interwencji
Nietypowa interwencja pracowników straży miejskiej z Poznania. Mundurowi dostali zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca, że w Jeziorze Maltańskim pływają pączki. Finał akcji jest zaskakuje.
Nietypowa interwencja straży miejskiej w Poznaniu
W środę (17.07) do straży miejskiej w Poznaniu zadzwonił zaniepokojony mieszkaniec, który stwierdził, że w Jeziorze Maltańskim pływa duża liczba pączków. Zgłaszający dodał, że jakaś pobliska cukiernia mogła "pozbyć się przeterminowanego towaru" i przy okazji nakarmić kaczki.
Problem w tym, że takie jedzenie mogłoby stanowić poważne zagrożenie dla kaczek. Dodatkowo zdaniem zgłaszającego wrzucone do wody pączki miały zanieczyszczać pobliską tamę. Na miejsce udali się strażnicy miejscy.
Akcja straży miejskiej na Jeziorze Maltańskim w Poznaniu
"Osoba zgłaszająca miała jak najbardziej słuszne intencje. Jednak pączki na szczęście okazały się plastikowymi oznacznikami bojek, które faktycznie z daleka mogły przypominać wyroby cukiernicze" - napisali strażnicy miejscy na profilu w mediach społecznościowych. Niestety to nie koniec zdarzeń związanych z potencjalnym zanieczyszczeniem Jeziora Maltańskiego.
Dzień po interwencji strażników miejskich zewnętrzna firma prowadziła prace związane z koszeniem trawników. Jeden z pracowników został przyłapany na tym, jak zdmuchiwał skoszoną trawę oraz śmieci z chodnika prosto do wody w jeziorze. Zdarzenie zostało nagrane, a sprawę wyjaśnia już POSiR.
Źródło: Radio ZET/Straż Miejska Poznań
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET