Miliony utopione w stoczni. Prokuratura bierze się za „stępkę Morawieckiego”
Szczecińska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo ws. wyrządzenia szkody finansowej o znacznej wartości w Stoczni „Wulkan” - ustaliło Radio ZET. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożyły nowe władze szczecińskiej spółki po tym, jak przeprowadziły audyt finansowy i odkryły szereg nieprawidłowości.
"Stępka Morawieckiego" pod lupą prokuratury. Miliony utopione w stoczni
Straty szczecińskiej stoczni przekroczyły 135 milionów złotych - wynika z informacji, do których dotarło Radio ZET. Audyt finansowy przeprowadzony przez nowe władze „Wulkana” miał wykazać, że wysokość strat wynika między innymi z nietrafionych albo niekompetentnie przeprowadzonych inwestycji przez poprzednie władze stoczni. Sprawa dotyczy między innymi programu budowy polskiego promu, który zakończył się fiaskiem i powstaniem jedynie stępki kosztującej około 800 tysięcy złotych.
Start programu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej ogłosił w 2017 roku w Szczecinie Mateusz Morawiecki (późniejszy premier, wówczas jeszcze minister rozwoju i finansów). „Stępka, rekwizyt na konferencji premiera Morawieckiego, kosztowała 725 tysięcy złotych” - informował wiosną tego roku wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka. Dodatkowo składowanie jej miało pochłonąć kolejne 100 tysięcy złotych.
Nazywana w mediach „stępką Morawieckiego” część konstrukcyjna niezbudowanego promu miała trafić na złom, ostatecznie została przerobiona na platformę robotniczą do remontu statków na wodzie. Finansową klapą, zdaniem nowych władz Stoczni „Wulkan”, była także budowa suchego doku dla Stoczni „Gryfia”, który ma kosztować trzy razy więcej niż zakładano.
Zawiadomienie ws. strat trafiło do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Zostało wszczęte śledztwo w sprawie wyrządzenie szkody finansowej znacznych rozmiarów przez osoby, które zajmowały się finansami spółki .Dokładne rozmiary szkody będą badane w najbliższych tygodniach, w ramach prowadzonego postępowania - potwierdza prok. Alicja Macugowska-Kyszka w rozmowie z Radiem ZET. Za wyrządzenie znacznej szkody majątkowej grozi do pięciu lat więzienia. Na razie w tej sprawie nikt nie usłyszał zarzutów - wynika z naszych informacji.
Źródło: Radio ZET/Miłosz Gocłowski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET