Nie żyje 4-latek. Policja apeluje po ujawnieniu przyczyn tragedii
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 4-letniego chłopczyka, który w miniony weekend utonął w przydomowym oczku wodnym w Rybniku. – Pilnujmy dzieci, nawet jeżeli potrafią pływać – mówi Radiu ZET Bogusława Kobeszko z rybnickiej policji. Jak dodaje, nawet kilka sekund nieuwagi rodzica może doprowadzić do tragedii.
Tragedia w Rybniku. 4-latek utonął w oczku wodnym
27 lipca późnym popołudniem dyżurny rybnickiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na prywatnej posesji w dzielnicy Niewiadom zaginął 4-latek. Policjanci, którzy pojechali pod wskazany adres, rozpoczęli jego poszukiwania. Mundurowi zauważyli dziecko w oczku wodnym, rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową do czasu przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego. Na miejscu lądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomimo podjętej akcji ratowniczej życia dziecka nie udało się uratować.
Policjanci ustalili, że chłopiec bawił się tego dnia ze starszym bratem w pobliżu przydomowego oczka wodnego. Będący w domu rodzice dziecka w pewnym momencie zaniepokoili się brakiem odgłosów bawiących się dzieci. Okazało się, że starsze z dzieci jest w domu, młodszego natomiast nie udało się zlokalizować. Rodzice niezwłocznie powiadomili służby ratunkowe o zaginięciu 4-latka.
Policja apeluje do rodziców
Gliwicka prokuratura okręgowa wszczęła w tej sprawie śledztwo. Postępowanie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Policja apeluje do opiekunów, aby nadzorowali dzieci podczas korzystania z domowych basenów i zbiorników wodnych. – Każde takie miejsce jest śmiertelnym zagrożeniem, jeśli pozostawimy dziecko bez opieki – mówi Radiu ZET Bogusława Kobeszko, oficer prasowa rybnickiej komendy.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET