`

2-latka nie żyje. Nieodpowiedzialność jej dziadka doprowadziła do tragedii

1 min. czytania
29.07.2024 11:49
Obserwuj nas na Google

Mieszkaniec południowej Francji, były strażak, trafił do aresztu po śmierci swojej wnuczki. Okazało się, że mężczyzna wcześniej zostawił 2-latkę w nagrzanym samochodzie. Dziecka nie udało się uratować.

Francja
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

2-latka nie żyje. Dziadek zostawił ją w nagrzanym samochodzie

Jak podał francuski portal "L'Independant", do tragedii doszło w niedzielę 28 lipca w miejscowości La Palme w położonym nad Morzem Śródziemnym francuskim regionie Oksytania. Dziadek zabrał wówczas swoją 2-letnią wnuczkę na przejażdżkę samochodem.

"Wracając do swojego domu, gdzie przebywała matka ofiary i dwójka innych dzieci, rzekomo zostawił swoją córeczkę samą w pojeździe, ponieważ spała, by opiekować się innymi dziećmi" - czytamy w artykule. Niestety, gdy wrócił do auta, dostrzegł, że u 2-latki doszło do zatrzymania krążenia oraz oddychania. Dodajmy, że pojazd był zaparkowany przez ok. godzinę w pełnym słońcu i ponad 30-stopniowym upale.

Redakcja poleca

Dziadek, który wcześniej przez 40 lat działał jako strażak w lokalnej jednostce, rozpoczął resuscytację wnuczki. Natychmiast wezwano też policję i służby ratunkowe, a dziewczynka była reanimowana. Niestety, jej życia nie udało się już uratować.

Dokładne przyczyny śmierci wyjaśni zaplanowana na ten tydzień sekcja zwłok dziewczynki. Wiadomo, że dziadek trafił już do aresztu i będzie teraz odpowiadał za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Źródło: Radio ZET/lindependant.fr

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET